Obserwatorzy

Manicure - Ombre, kratka i kwiaty :)

Witajcie :)

Dziś na pazurkach gości u mnie cieniowanie z kratką i kwiatami :)
Chciałam użyć mojego nowego nabytku jakim jest lakier z Yves Rocher (mój pierwszy z tej firmy).
Przy okazji zakupów peelingów do twarzy (2 za 1), które pokazywałam na instagramie dostałam ten własnie lakier w gratisie ;)
Czego użyłam...
Kratkę zrobiłam za pomocą blaszki z KONAD. Jest to jedna z pierwszych blaszek jakie kiedykolwiek kupiłam więc ma już chyba z 6-7 lat :P Kosztowała mnie majątek bo chyba coś koło 10 zł!!! No ale kiedyś stemplowanie było nowością, a jak wiadomo nowości zawsze kosztują :P Jak widać jest mocno porysowana a to dlatego, że kiedyś "gadżety" do ściągania nadmiaru lakieru były zakończone metalową blaszką (dziś używa się plastikowych kart) która bardzo rysowała powierzchnię. Mimo to, zadrapania nie wpływają na jakość odbijanych wzorków. Dalej w całości wychodzą ładne i wyraźnie :) Jestem ciekawa czy ktoś z Was pamięta "początki" stemplowania :P
Chyba całkiem nieźle to wszystko się ze sobą komponuje, jak myślicie? :)
buziaki i do następnego!

Denko - Luty 2018

Witajcie :)

W lutym mimo, że jest to najkrótszy miesiąc zużyłam całkiem sporo kosmetyków :)
W tym miesiącu starałam się skupić na różnego rodzaju próbkach i próbeczkach. Zawsze mam ich dość sporo i staram się o nich nie zapominać, ale czasem zdarza mi się gdzieś je schować i nadzwyczajnie w świecie ich nie używam :P
Bla, bla, bla....ok, przechodzę do konkretów :)
1. Radical, szampon wzmocnienie i regeneracja - Jest to kosmetyk, który ma za zadanie wzmocnić włosy oraz zapobiec ich wypadaniu. Jako szampon spisał się całkiem ok. Dobrze oczyszczał, lekko plątał włosy, ale nie zauważyłam widocznej poprawy jeśli chodzi o samą kondycję włosów i zahamowanie wypadania. Ot, taki przeciętniaczek :)
2. Intimea, emulsja do higieny intymnej - Jest to wersja dla nastolatek, ale spodobał mi się jej zapach wiec dlaczego nie ;) Bardzo fajny kosmetyk z pompeczką. Odświeża, nie podrażnia, jest tani, wiec czego chcieć więcej od tego typu produktu. Dostępny jest w Biedronce i o ile się nie mylę to w Hebe.
3. Lirene, migdałowe mleczko do ciała - Spora butla o pojemności aż 400 ml.  Przyjemna, kremowa konsystencja, ładny zapach, dobrze się pieni, oczyszcza skórę. Dla mnie na plus.
4. Isana, krem do depilacji - Świetnie mi się sprawdza kiedy (zazwyczaj w okresie zimowym) mam lenia i nie golę nóg dłużej niż tydzień :P Produkt w moim przypadku jest niewydajny bo na obie nogi nakładam praktycznie całą tubkę. Po 5 min wchodzę pod prysznic i ścieram ten krem, nie szpatułką dołączoną do zestawu, a "ostrzejszą" stroną gąbki. Robię tak od dawna i praktycznie wszystkie włoski za każdym razem pięknie schodzą. Wbrew pozorom nie mam podrażnionych i zaczerwienionych nóg po tarciu gąbką. Nogi są gładkie i przyjemne w dotyku ;) Plusem tej niewydajności jest cena. Ja ten krem kupuję zazwyczaj na promocji więc tym bardziej mi się to opłaca :)
5. Prestige, krem BB - Próbka kremu o pojemności 10 ml, która okazała się naprawdę wydajna. Fajnie wyrównywał koloryt skóry i nadawał jej blasku. Nie zapychał i nie podrażniał. Co prawda miał małe krycie, ale to jak skóra po nim wyglądała na tyle mi się podobało, że kwestia krycia poszła na drugi plan :)
6. BANDI, odżywka do rzęs i brwi - Co rzuca się na pierwszy plan to bardzo ładne opakowanie z motywem czarnej koronki. Kosmetyk jest dwustronny. Z jeden strony mamy szczoteczkę jak od maskary i jest to odżywka do rzęs i brwi, a z drugiej strony mamy typowy cieniutki pędzelek jak przy większości odżywkach do rzęs i jest to serum do rzęs, które aplikujemy podobnie do eyelinera :) Działanie kosmetyku jest zauważalne po 2-3 tygodniach. Widać różnicę jeśli chodzi o długość rzęs. Kwestia brwi jest u mnie niezbadana bo moje brwi są gęste i nie czułam potrzeby poprawiania ich wyglądu :)
7. Rimmel, Volume Colourist Mascara - Jest to tusz, który po jakimś czasie używania ma nam przyciemnić nasze rzęsy. U siebie tego nie zauważyłam. Sam tusz jest w miarę ok. Nie odbija się na górnej powiece, ma klasyczną, niesilikonową szczoteczkę. Daje ładny dzienny efekt, objętości jakoś dużej nie zauważyłam.
8. Vis Plantis, serum wygładzające ze śluzem ślimaka - Bardzo fajny kosmetyk w opakowaniu typu airless. Świetnie sprawdza się pod makijaż. Nie roluje się, wygładza. Nie powoduje pieczenia czy podrażnienia skóry. Czy niweluje zmarszczki, hmmm chciałabym w to wierzyć, ale szczerze mówiąc ciężko mi to stwierdzić, efektów WOW nie było :P
9. Pollena-Eva, krem pod oczy i na powieki - Typowy średniaczek, optymalnie nawilżał skórę pod oczami i tyle :) Nie zrobił mi krzywdy więc go zużyłam :)
10. Vis Plantis, żel micelarny - Pierwsze co nie spodobało mi się w tym kosmetyku to własnie żelowa konsystencja. Co prawda mam jeszcze pół opakowania, bo kosmetyk jest niesamowicie wydajny, ale jakoś specjalnie dobrze nie zmywał makijażu. Używałam go do ścierania swatch'y z ręki i przy niektórych kosmetykach musiałam mocno pocierać dłoń, żeby ją doczyścić. W końcu powiedziałam dość i się z nim żegnam :)
11. Bielenda, krem korygujący - Nieszczęśnik, który zrobił mi bubu na twarzy. RECENZJA tutaj.
Na sam koniec próbki i maski. Znalazła się tu m.in. maska z Lirene, którą pokazywałam na Instagramie (@anitk4) Maska Cien z Lidla, która była okropna i mnie zapchała, oraz ogórkowe płatki na twarz z Dermopharma, które po otworzeniu okazały się praktycznie suche i nie nadające się do użycia.

No i to by było na tyle jeśli chodzi o zużycia. Całkiem tego sporo, nie sądzicie? :)
Buziaki i do następnego!

Zakupy z Aliexpress #5

Witajcie :)

Mimo iż dość często zamawiam na Aliexpress to posty o moich zdobyczach nie pojawiają się jakoś super często, a to za sprawą długiego oczekiwania na przesyłkę. Zanim zbierze mi się jakaś rozsądna ilość to wszystkie zakupione produkty rozejdą się po mieszkaniu i potem szukaj tego kobieto :P
No ale tym razem 80% paczek jakie w ostatnim czasie zamówiłam jest związana z paznokciami, więc łatwo było mi je "odnaleźć" :D

To co lubię zamawiać na Alie, to blaszki do robienia stempli :)
Tym razem zamówiłam 3. Jedną już mogliście zobaczyć w zdobieniu walentynkowym KLIK
Dwóch pozostałych jeszcze nie używałam. Ta kwadratowa z owocami czeka na lato :D
Kosztowały w granicach od 3 do 6 zł

Kolejny zakup jest związany z moją szybko powiększającą się kolekcją w.w blaszek do stempli :P
Otóż zamówiłam sobie etui na płytki, które mieści zarówno małe okrągłe blaszki jak i te duże prostokątne. Posiadam już etui na małe blaszki, ale całe zapełniłam :P
Cena tego etui to coś koło 20-22 zł

Kolejny produkt, również związany ze stemplowaniem, to lakiery. Jak wiadomo, aby wzór wyraźnie nam się odbijał potrzebny jest dobrze napigmentowany lakier. Ja zdecydowałam się na 4 kolory.
Swoja drogą oprócz tych lakierów polecam również lakiery KADS, są genialne do stempli.
Cena ok. 5-6 zł

Aby stemplowanie miało sens, potrzebny jest nam stempelek :D Najlepsze moim zdaniem są te przezroczyste, gdzie przy odbijaniu widzimy nasz wzorek :D
Mam już jeden przezroczysty stempel, ale ma dość małą powierzchnię i zdecydowałam się na kupno nieco większego.
Cena ok. 7 zł

Ostatnią paznokciową rzeczą (ale już nie związana ze stemplami :P) są "kapturki" do ściągania hybryd. Posiadam również klipsy, które jako tako się spisują i do tej pory nie narzekałam jakoś bardzo, ale jednak nie do końca się zaciskają i ten aceton szybko paruje.
Cena ok. 5 zł

Teraz będą dwie ostatnie rzeczy nie związane z paznokciami :)
Pierwsza to taki mały bukiecik z białymi różyczkami. Kupiony z myślą o zdjęciach na insta. Jak mnie obserwujecie to już mogliście go zauważyć na kilku zdjęciach. Jestem z niego średnio zadowolona bo myślałam, że będzie ciut większy, no ale czego ja się mogłam spodziewać po cenie 4 zł :P
Mimo to, wygląda dobrze i wizualnie mi się podoba :)
Drugą a zarazem ostatnią rzeczą jest czarna bokserka z czaszką.
Jest wykonana z cienkiego materiału a z tyłu całe plecy są koronkowe. Bluzeczka lekko prześwituje, ale nie w jakiś ordynarny sposób. Spokojnie, nie będę latać z cycem na wierzchu :P
Cena ok. 10 zł

I to póki co wszystkie moje zakupy.
Czekam na kolejne paczki :D

buziaki i do następnego!

Pogaduchy, warsztaty i pełno kosmetyków czyli spotkanie blogerek i vlogerek we Wrocławiu :) (17.02.2018)

Witajcie :)

17 lutego w sobotę odbyło się spotkanie blogerek i vlogerek we Wrocławiu, w którym miałam przyjemność uczestniczyć :) Spotkanie odbyło się w kawiarni Bike Cafe, która mieści się przy ul. Św. Antoniego. Mimo dobrego jedzenia i ciekawego wystroju niestety nie mogę polecić tego miejsca, a to ze względu na nie do końca ogarniającą obsługę (Pan kelner nie miał pojęcia co znajduje się w karcie, nie wiedział też co, komu przynosi) oraz bardzo nieuprzejmego, wręcz chamskiego właściciela lokalu. Pomimo wcześniejszej rezerwacji i dokładnego wyjaśnienia ile będzie osób i ile miejsca potrzebujemy, właściciel bez wcześniejszych jakichkolwiek sygnałów bezczelnie próbował nas wykurzyć z lokalu m.in. poprzez zagłuszanie nas głośną muzyką, którą sukcesywnie podkręcał. Polecam zajrzeć na blogi i kanały innych dziewczyn, które opisały całą sytuację dokładniej.
Spotkanie zaczęło się od wymianki (swoją drogą była kiedyś bardzo popularna na blogach :P) kosmetyków między uczestniczkami. Później był czas na licytację, nowych, nieużywanych produktów, której celem było wspomóc Pana Irka chorującego na raka nerki. Jeśli macie ochotę pomóc to zapraszam TUTAJ i TUTAJ

Następnie odbyły się bardzo ciekawe warsztaty, które poprowadziła Pani Bożena z polskiej marki Silcare. Drogeria tej firmy znajduje się stacjonarnie m.in. we Wrocławiu przy ul. Jedności Narodowej. Dzięki informacjom przekazanym przez Panią Bożenę mogłyśmy pogłębić naszą wiedzę na temat prawidłowo wykonanego manicure hybrydowego oraz jak wykonywać, modne teraz zdobienie "efekt dymu". Ciekawymi produktami marki okazały się lakiery hybrydowe w słoiczkach :) (to te brokatowe na zdjęciu)
Kolejne warsztaty poprowadziła Pani Lucyna z firmy Dermacol (tak, to ta firma, która wypuściła na rynek znany większości, jak nie wszystkim, mocno kryjący podkład Dermacol :))
Na tych warsztatach mogłyśmy "pomacać" przeróżne kosmetyki, jak i pokrótce dowiedzieć się o samej firmie. Marka oprócz kosmetyków kolorowych posiada w swojej ofercie również pielęgnację, czego osobiście nie widziałam :)
Po skończonych warsztatach przyszła pora na rozdanie upominków od firm, które zdecydowały się na przekazanie nam kosmetyków na to spotkanie (które swoją drogą trwało aż 6 godzin :D). Pewnie pomyślicie jak można tyle siedzieć, ale uwierzcie mi, że czas zleciał bardzo szybko i nim się obejrzałyśmy to zastała nas "noc" za oknem :P

Ok, pora na pokazanie upominków.
Zacznę od marki Tołpa
- wygładzający peeling pod prysznic
- odżywcze mleczko wygładzające do ciała
- płyn micelarny i tonik 2w1
- płyn do higieny intymnej
- maska rozświetlająca
- krem rozświetlający
- czarne mydło pod prysznic
- dwufazowy płyn do demakijażu
- maska biała do twarzy i dekoltu
- naturalny dezodorant w kulce
- regeneracyjna maska do stóp
- plastry na pęcherze
- krem na suche i pękające pięty
- peeling naturalny do stóp
- dezodorant do obuwia i stóp + próbki antyperspirującego kremu do stóp (dla mężczyzn)
- mini pilniczek
- krem na dzień, krem na noc oraz serum
- podkład, baza pod cienie, puder sypki, pomadka matowa w płynie, rozświetlacz w kredce, próbki
- cała gama kolorystyczna w postaci małych tubeczek, tego sławnego mocno kryjącego podkładu (pewnie pojawi się post ze swatchami)
- balsam i peeling o zapachu belgijskiej czekolady (cudo!)
- maska do twarzy w płachcie, próbki kosmetyków z serii do skóry trądzikowej
- róż mineralny: Magnolia Bud
- rozświetlacz: Falling Star
- cienie do powiek: Copper Brown, Sandy Beach
- próbki podkładów
- 9 odcieni pomadki Rouge Velvet (niebawem pojawia się na blogu)
So Chic (stosunkowo nowa marka)
- dwa pudry w kompakcie Stay Where You Are
- paletka cieni NUDE
- róż do policzków
- dwa korektory Pro Conceal
- eyeliner w płynie I'm Famous
- 12!!! tuszów do rzęs :P
 Manufaktura Zapach Ciszy
- płynny krem do twarzy Przywrotnik
Używam go już od kilku dni i powiem Wam, że moja sucha skóra jest uszczęśliwiona i dopieszczona :D
- paletka rozświetlaczy
- paletka do konturowania
- sypki puder
- tusz do rzęs
- matowa pomadka
- eyeliner w pisaku
- oczyszczająca maska do twarzy
- balsam do ust
- próbki
 LilaRóż, jest to drogeria występująca stacjonarnie we Wrocławiu na przeciwko Dworca Głównego.
Ma niespotykany asortyment. Są tam marki, które stacjonarnie są ciężko dostępne.
- Maska Pilaten
- olej z nasion brokułu
- krem mocno nawilżający GAJA Aloesowa
- krem o mega dużej pojemności zwężający pory
- selfiestick
- odżywka do paznokci Vitamin Booster 6w1
- podkład Liquid Control
- żel do twarzy, głęboko oczyszczający
- maseczka peel-off
- Top Coat No Chip
- dwa lakiery z serii Mini Max
- pomadka do ust
- Lip Laquer w kolorze czerwonym
- 5% kwas hialuronowy
- miniaturowa maska do twarzy dla cery tłustej i mieszanej.
Są jeszcze dwa warianty, niebieska i czerwona.
Z racji tego, że mam praktycznie zerowe doświadczenie jeśli chodzi o minerały to wybrałam sobie bezpieczny kosmetyk czyli puder transparentny do twarzy :)
- peeling trychologiczny do skóry głowy, szampon, mleczko z serii Basil Element
- Szampon Dr. Sante Aloe Vera
- Vis Plantis, peeling cukrowo-solny
- mydło salicylowe
- masa próbek :P
Firma obdarowała nas dwoma dużymi pudłami.
W pierwszym z nich znajdował się podstawowy zestaw do zrobienia manicure hybrydowego.
- aceton, cleaner, patyczki, waciki bezpyłowe, folie do ściągania hybryd, pilniczek, polerka, baza hybrydowa, top coat, oraz dwa lakiery. Jeden z serii flexy, a drugi z serii Color it.
W drugim pudełku znalazły się kosmetyki pielęgnacyjne.
- krem do rąk z 5% mocznikiem i wit. E
- balsam do ciała
- krem do stóp z 15% mocznikiem
- maska do rąk
- micelarny płyn do demakijażu
- żel do mycia ciała
Dziękuję bardzo wszystkim firmom, które zdecydowały się przekazać nam upominki na spotkanie, oraz fotografowi za fajne zdjęcia :D Polecam zaglądnąć do Tomka (Instagram, Facebook, Flickr)

Uczestniczki:
Agnieszka - agusiak747
Ola - HeyItsAlexK
Agnieszka - okiemdziewczyn.pl/
Monika - Po Prostu Monika
Karolina - nieidealna
Renia - koreniaa/
Fajnie było się znowu spotkać w takim dużym gronie :)

buziaki i do następnego!