Obserwatorzy

Jesienne zdobienie

Witajcie :)

Dziś chciałam Wam pokazać zdobienie w iście jesiennych kolorach :)
Zapraszam do oglądania :)
Tak mi się wydaje, że wyszło całkiem nieźle :)
buziaki i do następnego :)

Zapraszam Was jeszcze na moje rozdanie :D

Czyścik do pędzli + ROZDANIE [ZAMKNIĘTE]

Witajcie :)

Jak wiadomo higiena w kosmetycznym świecie jest bardzo ważna, dlatego też przychodzę do Was z kolejnym gadżetem, który pomoże nam w zachowaniu czystości pędzli.
Poprzednio pokazywałam Wam sławne w blogosferze "jajeczko" KLIK
Ty razem (tak mi się wydaje) mam coś lepszego :D
Jest to duży czyścik, który można zakupić w Rossmannie (choć jeszcze nie spotkałam go we Wrocławiu)
Dzięki uprzejmości Agnieszki z bloga okiemdziewczyn.pl/ w moje łapki wpadły dwie sztuki - miętowa i różowa.
Miętową Wam zaprezentuję a różowa będzie dla Was :D
Jest to duża (na całą dłoń) mata, którą nakładamy na rękę, z wieloma wypustkami.
Zasada czyszczenia pędzli jest taka sama jak przy brushegg więc nie będę się nad tym rozwodzić :)
Fajnym gadżetem są te dwa wycięcia, które służą do odciskania nadmiaru wody z umytego już pędzelka :)
Powierzchnia jest dużo większa przez co w moim odczuciu ten czyścik jest wygodniejszy od małego "jajeczka" :)
Mam dla Was zapakowaną, nową sztukę, którą będziecie mogły wygrać w rozdaniu :)
Zasad jest niewiele i są bardzo proste :D
1. Jedyne co trzeba zrobić to być obserwatorem mojego bloga i zgłosić w komentarzu chęć udziału w rozdaniu. Dodatkowym atutem będzie obserwacja mojego instagrama @anitk4. :)
2.Napisać pod jakim nickiem mnie obserwujesz na blogu i ewentualnie na instagramie oraz maila żebym mogła się z Tobą skontaktować w razie wygranej :)
3. Osoba, która wygra będzie wybrana na drodze losowania.
4. Rozdanie trwa od dziś 2.11.2016 do 20.11.2016
5. Wyniki pojawią się do 3 dni po zakończeniu rozdania.
6. Na maila od zwycięzcy czekam 3 dni.
7. Nagrodę wysyłam tylko na terenie Polski.

Powodzenia :D

Dove Derma Spa Cashmere Comfort - masło, balsam i krem do rąk

Witajcie :)

W ostatnim czasie zalewa mnie fala kosmetyków do pielęgnacji ciała. Mam ich tyle, że mogłabym się nimi smarować kilka razy dziennie przez kilka miesięcy :P
Dziś pokażę Wam 3 kosmetyki od Dove z serii Derma Spa - Cashmere Comfort.
(wersję Youthful Vitality opisywałam TUTAJ)
Opakowania podobnie jak w poprzedniej wersji urzekają swoją prostotą i elegancją. Kolorem przewodnim w tym przypadku jest niebieski (poprzedni to fiolet).
Tubki są płaskie, miękkie i łatwo wydobyć  z nich kosmetyk.
Masło do ciała mieści się w słoiczku o pojemności 300 ml. Konsystencja jest iście maślana, gęsta i zwarta. Jak nabieram go na dłoń mam wrażenie jakbym faktycznie nakładała masło :P Mimo tak zwartej konsystencji, produkt łatwo sunie po skórze i nie ma większego problemu z rozprowadzeniem. Ja osobiście muszę uważać z ilością, bo jeśli przesadzę to niestety przez jakis czas mam uczucie lepkości na skórze. Masło zawiera glicerynę przez co zostawia film na skórze, który nie wszystkim może odpowiadać.
Balsam do ciała jest znacznie lżejszy. Tubka mieści w sobie 200 ml produktu. Podobnie jak przy maśle, trzeba uważać na ilość nakładanego kosmetyku. Oba produkty mimo zawartości gliceryny dobrze utrzymują nawilżenie skóry. Mam wrażenie, że nawet lepiej sobie radzą niż poprzednicy.
Krem do rąk ma najlżejszą konsystencję. Opakowanie mieści w sobie 75 ml produktu. Tubka zakończona jest precyzyjnym aplikatorem przez co aplikacja jest dużo wygodniejsza. 
Co urzekło mnie w tych kosmetykach to zapach, który przez jakiś czas utrzymuje się na skórze. Po rozsmarowaniu mam wrażenie, że pachnę perfumami, eleganckimi, kobiecymi i zmysłowymi :)
Są to kosmetyki, które nie należą do tych szybko wchłaniających się i pozostawiają film na skórze, ale mimo tego mogę je polecić osobom z suchą skórą, którym nie przeszkadza gliceryna w składzie :)
Polubiłam je bardziej niż poprzednią wersję :)
A zapach? Poezja :D
A Wy co myślicie o tych produktach?
Buziaki i do następnego :)

Better than Sex Mascara od Too Faced

Witajcie :)

Dziś postanowiłam zmierzyć się z (tak mi się wydaje) dość kontrowersyjną maskarą Better than Sex od Too Faced. Czytając opinie na jej temat natknęłam się na skrajne oceny. Albo się kocha tą maskarę albo nienawidzi :P
Nie jest to idealny kosmetyk pozbawiony wad, ale mimo tego podoba mi się efekt jaki można uzyskać dzięki tej maskarze.
Opakowanie jest masywne i dość ciężkie. Pierwszy raz spotykam się z tak ciężkim tuszem. Kolorystyka pudrowo-perłowo-różowa, jednym słowem cukierkowa :)
Litery na opakowaniu są wytłoczone. Całość prezentuje się elegancko i bardzo kobieco co niezmiernie mi się podoba.
 Szczoteczka jest tradycyjna w kształcie klepsydry. Minusem jest to, że osadza się na niej dość dużo produktu co może spowodować sklejanie rzęs i tzw. "owadzie nóżki"
Jednak zauważyłam, że wystarczy trochę więcej uwagi i wprawy w wytuszowaniu rzęs i wszystko jest ładnie rozdzielone. Decydując się na ten kosmetyk musimy liczyć się z nieco większą zabawą ;)
Mam opadającą powiekę i wiele maskar odbija mi się na górnej powiece. Przy tej nie mam tego problemu, ale są takie dni gdzie lekko osypuje mi się na dolnej powiece. U mnie to zjawisko występuje w minimalnym stopniu więc nie jest to uciążliwe (do efektu pandy jest mi daleko :P).
Jak widać rzęsy są ładnie podkreślone i pogrubione. Jedno oko jest ciut posklejane bo niestety czas mnie rano gonił i nie dopracowałam tego tak jakbym chciała :) Maskara trzyma się na oku cały dzień i nie powoduje podrażnień.
Podsumowując, maskara u mnie spisuje się dobrze, ale jak za kwotę prawie 100 zł ma jednak za dużo wad. Z chęcią bym ją kupowała, tylko za stanowczo niższą cenę :)
Jest dość trudna w użytkowaniu, ale jak już wypracujemy swój własny sposób to maskara odpłaca się nam świetnym efektem na oczach :)
A Wy jakie macie o niej zdanie?
Buziaki i do następnego :)

Moje spooky nails na Halloween :)

Witajcie :)

Dziś chciałam Wam przedstawić moją wersję "strasznych" paznokci na Halloween :)
Niestety mój czarny lakier zgęstniał i mega ciężko było mi nim malować.
No nic, będę musiała dopisać czarny lakier do listy zakupów :)
buziaki i do następnego :)

Manicure: bordo + złoto

Witajcie :)

Mamy jesień pełną gębą więc i na paznokciach zaczęły u mnie królować ciemniejsze kolory :)
Bardzo lubię połączenie bordo ze złotem, najlepiej w macie, ale mam kiepski lakier matujący, który daje efekt bardziej satynowy niż matowy...niestety :(
Dlatego efekt nie do końca mi się podoba, no ale wrzucam dla inspiracji :P
Żeby nie było monotonnie, na paznokciu serdecznym i na kciuki nałożyłam naklejki wodne :)
buziaki i do następnego :)

Podsumowanie zakupów z promocji w Rossmannie -49%

Witajcie :)

Promocja -49% w Rossmannie kusi chyba każdą z nas, a jak nie to z pewnością większość ;)
Ja również w tym czasie odwiedzam drogerię znacznie częściej niż zwykle :P
Czasem popadam w wir zakupów a czasem jest to kilka drobiazgów, ale nigdy nie wychodzę z pustymi rękami :)
Tym razem nie zaszalałam z zakupami i nie pokazywałam kosmetyków podzielonych  tematycznie tygodniami dlatego też pokazuję je wszystkie naraz w podsumowaniu :)
Pierwszy tydzień należał do produktów do ust oraz produktów do paznokci.
Skupiłam się tylko na paznokciach bo usta rzadko maluję a produktów mam sporo więc tym razem odpuściłam pomadki itp.
Z racji tego, że ostatnio często maluję paznokcie zwykłymi lakierami bo:
-lubię je zmieniać co kilka dni
-w głowie mam masę pomysłów a tylko dwie dłonie, 
postanowiłam zakupić zapas białego lakieru (nr 253) bo często używam go jako bazę pod cieniowanie dla podbicia koloru lub pod naklejki wodne bo w sumie każda naklejka bardzo ładnie wygląda na białym tle :) Wzięłam też topy, których używam w dużych ilościach od kiedy mam silikonową matę, którą pokazywałam np TUTAJ
Potrzebowałam też złotego lakieru ( srebrny już mam)

W drugim tygodniu były produkty do oczu i tu "zaszalałam" najmniej.
Kupiłam tylko czarną kredkę z miss sporty (miękka i wyrazista) oraz sławny tusz z Lovely :) dawno go nie miałam więc postanowiłam go sobie przypomnieć :D
Trzeci tydzień należał do produktów do twarzy :)
Tym razem nie kupiłam żadnego podkładu bo mam ich trochę (3 w użyciu i dwa w zapasie) więc zadziałał u mnie zdrowy rozsądek :P Zanim zużyję te co mam to będzie następna promocja :P
Skusiłam się na dwie nowości (dla mnie) a jest to korektor z L'Oreal true match w kolorze 1 Ivory i kamuflaż z Wibo w kolorze 2 light. Wzięłam również puder w kamieniu z Miss Sporty 001 universal, którego kupiłam już na poprzedniej promocji -49% i spisał się u mnie bardzo dobrze więc postanowiłam kupić go ponownie :)

To wszystko co tym razem wpadło w moje łapki :D
A Wam jak poszło "polowanie"?:D
buziaki i do następnego :)