Obserwatorzy

Kobalt od Eveline + naklejki wodne

Witajcie :)

Dziś chciałam Wam pokazać śliczny kobaltowy lakier od Eveline z serii mini MAX o numerze 138.
Te lakiery mają bardzo fajne szerokie pędzelki, które są ścięte na taki lekki półokrąg, dzięki czemu wygodnie maluje się nim przy wale paznokciowym :)
Pigmentacja jest ok, po dwóch warstwach uzyskujemy pełne krycie. Lakier dość szybko wysycha i utrzymuje mi się bez odprysków do 4 dni. Myślałam, że z takim ciemnym kolorem będzie problem ze zmywaniem, ale na szczęście nie roznosi się po skórkach i bezproblemowo usuwa :)
Postanowiłam dodać akcent w postaci wodnych naklejek i pierwszy raz użyłam pełnego wzoru na cały paznokieć. Do tej pory były to drobne motywy, które pokrywały tylko część paznokcia.
Powiem szczerze, że zdecydowanie jestem fanką drobniejszych motywów bo dużo łatwiej mi się je nakłada :P
Ogólnie całość chyba nie wyszła najgorzej ;)
buziaki i do następnego :)

Denko - Maj 2016

Witajcie :)

W końcu udało mi się zebrać w sobie i opisać denko z jednego miesiąca a nie z dwóch ;)
Przynajmniej mam mniej do opisywania i Was nie zanudzam :D
Ok to zaczynamy...
1. Facelle, żel do higieny intymnej - Całkiem niezły. Używałam go również do mycia twarzy, ale jednak wolę chyba żele z biedronki. Ten jest dosyć gęsty i słabo się pieni w porównaniu z innymi intymnymi żelami jakie miałam do tej pory.
2. Batiste XXL Volume, suchy szampon - Moja ulubiona wersja jeśli chodzi o Batiste. Nie dość, że odświeża to jeszcze dzięki zawartemu w nim lakierowi, ładnie odbija włosy u nasady i trzyma ten efekt przez cały dzień :)
3. L'Oreal Ideal Soft, płyn micelarny - jeden z lepszych płynów jakie miałam. Działanie porównywalne do różowego Garniera.
4. Lirene, żel do higieny intymnej - RECENZJA tutaj
5. Veet, krem do depilacji - jeden z lepszych kremów jakie używałam. Faktycznie po 5 min usuwa 98% owłosienia. Ja osobiście nie ściągałam kremu załączoną szpatułką, ale gąbką pod prysznicem (tą szorstką stroną) i wszystko pięknie się usuwało. Bez podrażnień.
6. Pat&Rub, orzeźwiające masło do ciała - jak dla mnie kosmetyk genialny. Pięknie pachnie, nawilża, nie pozostawia tłustej skóry i zapach dość długo się utrzymuje na skórze. Zapach jest na tyle cytrusowy, że spokojnie kosmetyk sprawdzi się w czasie letnim.
7. Pharmaceris, lekki krem głęboko nawilżający - Bardzo fajny krem. Posiada spf 20. Wygodne i higieniczne pakowanie z pompką. Konsystencja lekka a krem mimo to dobrze nawilżał.
8. FM Group, perfumy nr 293 - odpowiednik Cacharel - Amor Amor Tentation, niestety już go nie ma w ofercie. Zapach w moim guście. Niestety nie umiem opisywać zapachów :(
9. Chantarelle, rozświetlające seru do twarzy - RECENZJA tutaj
10. Rexona, antyperspirant w kulce - Niestety nie przepadam za kulkami bo nie lubię uczucia mokrych pach. Ten zużyłam na siłowni bo tak czy siak się pociłam więc mokre pachy mi aż tak bardzo nie przeszkadzały :) fajnie maskował przykry zapach, nawet przy intensywnym wysiłku zapach był przyjemny.
11. Ziaja jaśmin w kremie do rąk przeciw zmarszczkom - Używała go moja mama. Miał bardzo ładny zapach, dobrze nawilżał i ogólnie był ok jak na krem do rąk, ale czy niwelował zmarszczki..hmm..no nie wiem.
12. Catrice camouflage - Tego kosmetyku chyba nie muszę przedstawiać :P powiem krótko, genialny korektor, kto ma ten wie ;D
13. Próbki kremów do twarzy z Vis Plantis

I na tym moje denko z maja się kończy :)
Używałyście któryś z tych kosmetyków?

Dove Derma Spa Youthful Vitality - krem do rąk i dwa mazidła do ciała :)

Witajcie :)

Niedawno pisałam o żelach z Dove za którymi przepadam :) Dziś przedstawię Wam stosunkowo nową wersję kosmetyków z Dove z serii Derma Spa - Youthful Vitality.
W moje łapki wpadł krem do rąk i dwa balsamy do ciała.
Bardzo spodobała mi się szata graficzna tej serii, która jest prosta i przejrzysta. Opakowania są płaskie (oczywiście za wyjątkiem słoiczka) dzięki czemu dobrze leżą w dłoni. Tubki są miękkie, więc nie ma problemu z wyciśnięciem kosmetyku.
Wszystkie produkty pachną tak samo. Jest to trudny do określenia zapach, ale przyjemny :)
Czuć w nim nutę czystości, świeżości i kremowości. Pokusiłabym się o stwierdzenie, że można tam wyczuć męskie nuty ;) Zapach na skórze nie utrzymuje się jakoś wybitnie długo, ale przez jakiś czas jest wyczuwalny :)
od lewej: krem do rąk, balsam w tubce, balsam w słoiczku
Krem do rąk ma bardzo przyjemny, precyzyjny aplikator, który wygodnie dozuje produkt.
Jak widać na zdjęciu, konsystencja kosmetyków praktycznie w ogóle się od siebie nie różni. Są to produkty o lekkiej niezbyt gęstej strukturze. Przy roztarciu można zauważyć że krem do rąk jest ciut lżejszy niż balsamy.
Jeśli chodzi o samo działanie to niestety ale nie do końca mi podpasowały te kremy, a to za sprawą gliceryny, która jest już na drugim miejscu we wszystkich produktach. Daje mi ona odczucie pozornego nawilżenia (mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi). Po rozsmarowaniu, kosmetyk dość szybko się wchłania i mamy wrażenie że nasza skóra jest pięknie nawilżona a tak naprawdę jest to glicerynowa, tłusta powłoka. Trzeba też uważać przy nakładaniu bo jak przesadzimy z ilością produktu to będzie się wchłaniać wieki.
Skóra po nałożeniu jest gładka i przyjemna w dotyku, ale najprawdopodobniej to też zasługa gliceryny.
Podsumowując, mam mieszane odczucia co do tych produktów. Jestem nimi lekko zawiedziona.
To są jedne ze słabszych kosmetyków Dove jakie używałam. Nie zmienia to faktu, że ich żele i antyperspiranty należą do moich ulubieńców :)
A Wy miałyście już okazję zapoznać się z tą serią?
Co o niej myślicie?

Cieniowanie po raz kolejny - Indigo w roli głównej

Witajcie :)

Dziś pokażę Wam kolejne cieniowanie. Tym razem używałam dwóch lakierów od Indigo, które miałam okazje dostać dzięki spotkaniu blogerek w Opolu.
Lakiery bardzo dobrze kryją i nie robią smug. Dość szybko wysychają. Nie ma też problemu z ich zmyciem. Nie rozmazują się i nie barwią płytki ani wszystkiego dookoła :)
Jedyne co mi przeszkadza to pędzelek, który moim zdaniem jest trochę za gruby ( w sensie ma za dużo włosia) i niekoniecznie dobrze maluje mi się nim przy krawędziach paznokcia.
Kolory bardzo mi się podobają. Wyglądają super osobno jak i razem :)
Ja jeśli chodzi o te lakiery to jestem jak najbardziej na TAK :D
Jestem ciekawa ich hybryd :)

Dove - żele uprzyjemniające prysznic :)

Witajcie :)

Po raz kolejny mam możliwość przetestowania żeli pod prysznic z Dove. Jestem ich wielką fanką bo faktycznie obietnice producenta nie mijają się z rzeczywistością :)
Ty razem chcę Wam przedstawić m. in. nowy wariant zapachowy Sweet Cream with Peony oraz 3 inne zapachy z czego dwa są dla mnie nowością a jeden miałam okazję już testować i Wam przedstawiać TUTAJ (niebieski)
Żele pod prysznic to kosmetyki od których zazwyczaj niewiele się wymaga. Ja oczekuję od takiego produktu ładnego zapachu, dobrego oczyszczania, piany i braku wysuszenia skóry.
Dove wszystkie te cechy ma :)
Jak pisałam w poprzednim poście, żele różnią się od siebie zapachem i konsystencją. Działanie jest niemal identyczne. Każdy zapach ma w sobie nutę "kremowości"?!
Jak widać na zdjęciu najrzadszy jest żel z mandarynką (pomarańczowy) reszta ma w miarę gęstą konsystencję. Kolory kosmetyku odpowiadają tym na opakowaniach.
Sweet cream with peony jak sama nazwa wskazuje to słodko-kwiatowy zapach, który po dłuższym stosowaniu zaczął mnie lekko dusić. Jest dla mnie trochę za mdły.
Pistachio cream with magnolia to również słodki zapach, ale jak dla mnie już mniej duszący. Bardziej wyczuwam magnolię niż pistacje.
Go fresh - mandarin & tiare flower scent ma najmniej kremowy zapach. Jest świeży i kojarzy mi się z latem :)
Gentle exfoliating zawiera w sobie niebieskie drobinki, które mają delikatnie peelingować naszą skórę. Drobinki pod palcami nie są praktycznie wyczuwalne więc jak dla mnie właściwości peelingujące są znikome. Zapach jest typowo kremowy i charakterystyczny dla marki Dove.
Już podczas pierwszego użycia czuć nawilżenie skóry, która podczas mycia staje się gładka i aksamitna w dotyku. Piana która się wytwarza jest gęsta przypominająca w konsystencji bitą śmietanę. Skóra już podczas kąpieli doznaje takiego mini SPA :D
Jak dla mnie są to najlepsze żele jakie do tej pory stosowałam :)
Zapachów jest dużo więc każdy znajdzie coś dla siebie :)
Polecam :)


Soczyste cieniowanie + słoneczniki :D

Witajcie :)

Takie nieśmiałe słońce za oknem inspiruje mnie do noszenia bardziej szalonych kolorów na paznokciach :)
Dziś cieniowanie z dodatkiem wodnych naklejek w postaci słoneczników :)
Moim zdaniem wyszło bardzo letnio :)
A Wam jak się podoba? :)

Otwarcie sklepu Helfy we Wrocławiu - krótka relacja

Witajcie :)

Ostatnio informowałam Was o tym, że Helfy otwiera swój nowy sklep we Wrocławiu przy ul. Sienkiewicza 4/1.
W czwartek, dzięki zaproszeniu Pani Gosi mogłam tam być i zapoznać się z bogatym i wciąż rozrastającym się asortymentem sklepu :)
Powierzchnia sklepu jest stosunkowo niewielka, ale bardzo dobrze zorganizowana :)
Zaraz po wejściu przywitały mnie półki z promocjami :D
Zainteresowała mnie również strefa z olejami od których można było dostać oczopląsu ;)
Nie mogło również zabraknąć pomadek z Sylveco oraz ich kremów do twarzy ;D
Oprócz kosmetyków znajdziemy tam również żywność ekologiczną, perfumy, herbaty i środki czystości...
Na klientów czekały rozmaite atrakcje, m. in. masaż twarzy olejami i artystyczne malowanie skóry metodą Mehendi
Ze sklepu wyszłam z uśmiechem na twarzy, zaopatrzona w ciekawe kosmetyki, które już zaczęłam testować m.in. tusz do rzęs, korektor pod oczy i olej Sesa :D
Buziaki i do następnego :)