Witajcie :)
Zgaduję, że większość z Was podobnie jak ja nie lubi momentu kiedy to w końcu musi umyć stertę pędzli. Ja osobiście tak mam, że czekam do ostatniej chwili kiedy to praktycznie nie mam żadnego czystego pędzla :P Wtedy zapala mi się lampka w głowie, że chyba pora najwyższa zrobić im porządne szorowanko :P
Jakiś czas temu zostałam posiadaczką silikonowego "jajeczka" z wypustkami, które ma nam pomóc w tejże "ulubionej" czynności.
Brushegg, bo tak zwie się to różowe maleństwo, zakładamy na dwa palce (najlepiej wskazujący i środkowy) i zaczyna się magia mycia :P
Moczymy lekko jajko pod wodą i nalewamy kroplę specyfiku, który aktualnie używamy do mycia pędzli. Ja w tym momencie używam szamponu dla dzieci.
No i zaczynamy "szorowanko"
Wcześniej pocierałam pędzle o własną rękę, teraz pocieram o różowe jajeczko :P Mam wrażenie, że ułatwiło mi to pracę i znacznie lepiej doczyszcza mi się pędzle dzięki tym wypustkom.
Szczerze polecam!!!
Tym bardziej, że cena jest śmiesznie niska, bo swój gadżet zakupiłam na aliexpress za niecałego dolara :D A widziałam, że na allegro ceny dochodzą nawet do 20 zł!!
A teraz niespodzianka...Wpadłam na pomysł, że jeśli brushegg tak dobrze mi się sprawdza to u Was może być podobnie i właśnie idą do mnie takie dwa cudeńka, które kiedy tylko do mnie dotrą, oddam Wam :) Zrobię mini rozdanie, tak więc jeśli chcecie coś takiego ode mnie dostać to obserwujcie mojego bloga i wypatrujcie rozdania :D
Oby szybko doszły :D Ostatnio paczka szła mi aż 4 tygodnie :(
No ale musimy być cierpliwe :D
buziaki i do następnego :)