Obserwatorzy

BingoSpa - delikatny krem do twarzy z kolagenem

Witam :)

Dziś przychodzę do Was z delikatnym kremem do twarzy z kolagenem, który dostałam do testów od firmy BingoSpa.

Co mówi nam o nim producent:
Delikatny krem z kolagenem BingoSpa przeznaczony jest do pielęgnacji skóry dojrzałej,  zmęczonej lub przesuszonej nadmiernym działaniem czynników środowiskowych. Uzupełniając niedobór rozpuszczalnego kolagenu w skórze, krem BingoSpa działa regenerująco i wygładzająco, przywracając jej świeżość i właściwe nawilżenie.


Opakowanie:
Krem zamknięty jest w plastikowym zakręcanym słoiku o pojemności 100 g. Opakowanie jest wygodne i nie sprawia jakiś trudności w użytkowaniu.

Konsystencja:
Nie jest to typowa kremowa konsystencja. Jak dla mnie przypomina to trochę żel-krem, jest bardzo delikatny i lekki. Łatwo rozprowadza się po twarzy i potrzeba go niewiele aby wysmarować sobie nim cała twarz, szyje i dekolt :)




Moja opinia:
Krem nawilża, szybko się wchłania, ale przez jego lekką konsystencję nie radzi sobie o tej porze roku. Ja w zimie zdecydowanie bardziej preferuję kremy "cięższe" bardziej treściwe. Krem ma ładny, nie drażniący zapach, nie podrażnił mnie ani nie zapchał. Skóra po nim staje się delikatna w dotyku co mnie bardzo cieszy :) Jest mega wydajny, potrzeba go naprawdę niewiele. Nie wiem kiedy ja go wykończę, chyba podzielę się nim z kimś :) 
Krem idealnie sprawdzi się w cieplejszych miesiącach i wtedy mam zamiar do niego powrócić, bo póki co moja skóra potrzebuję czegoś "mocniejszego" :)
Ogólnie krem przypadł mi do gustu i jestem z niego zadowolona :) ciesze się, że nie zrobił mi krzywdy a jak wiemy kolagen to bardzo dobry składnik dla skóry :)

Tutaj dla tych bardziej dociekliwych zamieszczam skład kremu :)


Jak widać kolagen jest mniej więcej na środku listy więc chyba nie jest tak źle :)
Niestety ciężko z dostępnością, jak dobrze się orientuję można go zakupić tylko przez internet.
Produkt możecie zakupić TUTAJ

A Wy miałyście ten krem? Jakie macie o nim zdanie?

Lakier z wibo (od Oleski)

Hejo :)

Pora przedstawić Wam drugi "blogerski" lakier jaki posiadam a mianowicie jest to lakier stworzony przez TheOleskaa o nazwie peaches and cream :)


Jest to zdecydowanie mój faworyt jeśli chodzi o wszystkie kolory jakie zostały "stworzone" :) w przeciwieństwie do lakieru, którego pokazywałam w poprzedniej notce, ten ma wykończenie całkowicie kremowe bez żadnego dodatku :)


Tutaj w zupełności wystarczają dwie cienkie warstwy aby ładnie pokryć całą płytkę paznokcia :) jest to bardzo ładna rozbielona brzoskwinia, która idealnie będzie nadawać się na nadchodzącą wiosnę :)




Jeśli chodzi o "blogerskie" lakiery to zastanawiam się jeszcze nad "blue lake" :) a Wy macie swoich faworytów?

Lakier z wibo (od Siouxie)

Hej :)

I ja skusiłam się na "blogerskie" lakiery :) dziś przedstawię Wam seledynową zieleń z niebieskimi drobinkami od Siouxie, nazywa się Mint Sorbet :)



Kolor bardzo ładny, na pewno nada się na wiosnę :) Jak radziły inne blogerki, nałożyłam dwie cienkie warstwy i moim zdaniem ten kolor potrzebuje większego krycia.Osobiście dodałabym warstwę 3 aby uzyskać pełne krycie bez żadnych prześwitów. Faktycznie schnie całe wieki :) a na paznokciach prezentuje się tak.....



 W następnej notce pokaże Wam inny kolor :) 
buziaki :*

Makijaż na dziś

Witajcie :)

Dziś, postawiłam na odcienie brązu, które wykończyłam na górze ceglastym cieniem :) 
Jest to dość mocny makijaż, wystarczy dodać czarną kreskę linerem i mamy propozycję na wieczór :)




MIYO nr 100 Artistic Way

Witajcie :)

Dziś chciałam Wam zaprezentować lakier z MIYO który zauroczył mnie od pierwszego wejrzenia :)
Nie miałam jeszcze takiego odcienia w swojej kolekcji...



Pędzelek: mały, cienki, lekko ścięty
Konsystencja: dość gesty, łatwo się go nakłada, nie robi smug, wykończenie jak dla mnie żelowe
Kolor: morski, malachit
Krycie: dobrze kryje po dwóch warstwach
Zmywanie: niestety ciężko się go zmywa bo barwi płytkę, a co najśmieszniejsze to, to że kiedy go zdrapuję paznokciem to tej płytki nie odbarwia, dlatego nakładam go tylko na bazę peel off z essence
Cena: w Inter Marche dorwałam go za 2,65 zł :P (superpharm bardzo zawyża cenę :/)
Pojemność: 8ml
Trwałość: u mnie po 2-3 dniach niestety odpryskuje






Lakier moim zdaniem jest przepiękny :) A Wam jak się podoba?

Denko lutowe :)

Heja :)

Pora na denko z miesiąca lutowego :) jak robiłam zdjęcia to dopiero wtedy zauważyłam ile mi się tego nazbierało :)


Ale może zacznijmy po kolei....


1. Krem do rąk z Lirene - bardzo fajny krem, dobrze się wchłania, nie pozostawia tłustej warstwy
2. Miniaturka kremu Lirac - lekki krem o ładnym zapachu, nadający się pod makijaż, gdyby nie jego cena pewnie bym go kupiła
3. Emolienowy krem na noc z Pharmaceris - bardzo fajny krem, recenzja TUTAJ
4. Dr Irena Eris, SPA Resort Hawaii, Nawilżający krem - mus z egzotycznych kwiatów - recenzja TUTAJ


5. Żel do higieny intymnej z Lirene - recenzja TUTAJ
6. Peeling do ciała z soli, cukrów, olei i olejków z pat&rub - miał bardzo miętowy, kamforowy zapach, pozostawiał tłustą warstwę na ciele, nie specjalnie mnie zachwycił
7. Żel myjący do twarzy z Pharmaceris - recenzja TUTAJ
8. Szampon zwiększający objętość włosów z wyciągiem z malwy z Yves Rocher - szampon przede wszystkim przedłużył mi świeżość włosów, ale szybko się skończył
9. Olejek do kąpieli W&B - w końcu go wykończyłam :) recenzja TUTAJ


10. Zmywacz z Biedronki - moja ostatnia buteleczka "starego" zmywacza, miał on swoich zwolenników i przeciwników, dla mnie był ok
11. Sól do kąpieli - relaksująca o zapachu lawendy, fajny dodatek do kąpieli za niską cenę
12. Suchy szampon Frotte - jak dla mnie działał jak każdy suchy szampon


13. Maskara z MaxFactor 2000 calorie - tusz jak dla mnie rewelacyjny, bardzo fajne efekty dawał na moich rzęsach :) napewno do niego powrócę
14. Pomadka Nivea - recenzja TUTAJ
15. Serum do paznokci Biovax - recenzja TUTAJ
16. Serum na końcówki włosów z A+E, Biovax - recenzja TUTAJ

Uf dobrnęłyśmy do końca :) jak na taki krótki miesiąc nazbierało się tego dosyć sporo :) cos czuję, że marzec będzie dużo mniej obfitował w puste pudełka :P

TAG: Home Beauty Day + woski yankee candle

Witajcie :)

Dawno nie było TAG'u u mnie na blogu więc postanowiłam dziś odpowiedzieć na TAG: Home Beauty Day :)

Zostałam otagowana przez wiolka94 :)
TAG pochodzi od Huriji :)


1. Jak często robisz sobie domowy dzień piękności?  
Przeważnie przed jakimś większym wyjściem, lub kiedy mam doła na poprawę humoru i lepszego samopoczucia :)
2. Ile czasu Ci to wszystko zajmuje? 
to zależy od tego na jakie "zabiegi" aktualnie mam ochotę :)
3. Jaka muzyka sprzyja Twojemu relaksowi w tych chwilach? 
słucham różnej muzyki, ale najczęściej jest to reagge :)
4. Co lubisz pić podczas swoich zabiegów? 
nie piję nic :)
5. Co robisz z twarzą? 
oczyszczanie -> peeling -> maseczka -> serum -> krem 
6. Co robisz z ciałem? 
oczyszczanie -> peeling -> nawilżanie
7. Co robisz z włosami? 
mycie -> maska -> spłukanie -> rozczesanie -> spryskanie mgiełką wzmacniającą -> wcieranie w końcówki jedwabiu/olejku/serum z A+E (nie używam suszarki)
8. Na co zwracasz szczególną uwagę? 
na to by moje ciało odpowiednio się odprężyło i zrelaksowało
9. Jak wyglądasz i czujesz się po? 
czuje się znacznie lepiej i chyba tak tez wyglądam :D (ah ta moja skromność)
10. Otaguj 3 dziewczyny do wspólnej zabawy (lub więcej).

do zabawy zapraszam :


W końcu i ja zostałam posiadaczką sławnych wosków z yankee candle :) kupiłam je w Mydlarni Wrocławskiej na Kuźniczej za 7zł :)


1. Vanilla Cupcake - zapachu chyba nie muszę opisywać, słodka wanilia :) pycha :P
2. River Valley - jest to taki troszkę męski zapach, ale bardzo mi się podoba...lubię męskie zapachy :)
3. Soft Blanket - chyba najbardziej kultowy zapach wśród wosków i wcale się nie dziwię, piękny świeży aromat :)
4. Black Coconut - jest to nowość wśród zapachów dlatego też się na niego skusiłam...ładny, słodki zapach i nie jest to czysty kokos..trudno określić czym jeszcze pachnie :)

Ogólnie jestem nimi zachwycona, są mega intensywne, dużo bardziej niż świeczki...pokruszyłam  dosłownie odrobinę do kominka i paliłam tylko 10 min bo zapach był baaaardzo intensywny :) stałam się ich wielką fanką, szczerze polecam !!! :D

buziaki :*