Dziś wyszedł nowy JOY i ja jako wierna czytelniczka potuptałam do kiosku i zaopatrzyłam się w jeden egzemplarz :) do gazety dołaczony był również kalendarzyk na rok 2012, była też wersja bez, ale ja kocham różnego rodzaju notesy i kalendarze :P więc mój wybór był całkiem oczywisty :)
dla porównania pokażę Wam kalendarzyk z zeszłego roku, gdzie moim skromnym zdaniem uważam, że tegoroczny bije go na głowę, same zobaczcie...
W tym miesiącu w JOY'u:
Do łask powracają warkocze :)
Ciekawe makijaże :)
I moim zdaniem ciekawy dodatek, czyli pomysły na prezenty :) dla niektórych może to być dużym ułatwieniem. Ja zawsze mam problem co komu kupić, żeby wszyscy byli w miarę zadowoleni :)
A Wy jakie macie swoje ulubione gazety? buziaki :*
Filmowo czyli "Wyjazd integracyjny"
Cześć dziewczynki :) ostatnio byłam w kinie na filmie "Wyjazd integracyjny". Jest to rewejacyjna polska komedia, przez którą wyszłam upłakana z kina :) Od czasów "Chłopaki na płaczą", "Poranek Kojota" czy "E=mc2" polscy producenci nie mogli pochwalić się dobrą polską komedią, aż do teraz :D Świetne dialogi, i idealnie dobrany podkład muzyczny pasujący do prezentowanych sytuacji :) Naprawdę warto go obejrzeć i poprawić sobie humor :) Serdecznie go polecam :)
A Wy na czym ostatnio byłyście w kinie? Może macie inne zdanie na temat tego filmu? Z Checią poczytam Wasze opinie :) buziaki :*
A Wy na czym ostatnio byłyście w kinie? Może macie inne zdanie na temat tego filmu? Z Checią poczytam Wasze opinie :) buziaki :*
Nagroda :)
Jakiś czas temu zgłosiłam się do konkursu organizowanego przez Nelę i ku mojemu wieeeelkiemu zaskoczeniu wygrałam :) paczka już do mnie dotarła i prezentuje się tak:
Opis producenta: Zmysłowy, wyrafinowany zapach. Nuta głowy: bergamotka i koriander, nuta serca: jaśmin i róża, nuta podstawowa: ambra, drzewo sandałowe i bob tonka. Zaproszenie do rozkoszy zmysłów...
Jest to klasyczny typowo kobiecy i trwały zapach, idealny na taką porę roku :) Bardzo mi się podoba.
Opis producenta: Zmysłowy, wyrafinowany zapach. Nuta głowy: bergamotka i koriander, nuta serca: jaśmin i róża, nuta podstawowa: ambra, drzewo sandałowe i bob tonka. Zaproszenie do rozkoszy zmysłów...
Jest to klasyczny typowo kobiecy i trwały zapach, idealny na taką porę roku :) Bardzo mi się podoba.
buziaki :*
Carmex
Cześć dziewczynki :) Od jakiś dwóch dni walczę z bólem zęba i przez to nie umiem się na niczym skupić :( dlatego dziś krótka notka na temat carmexu w tubce. Recenzję wersji "słoiczkowej" zrobiła Cat Girl TUTAJ.
Ja swój carmex kupiłam w promocji w rossmanie za 6,99, skusiłam się na truskawkę, podobno wiśnia lepsza :P
Wcześniej jakoś mnie do niego nie ciągnęło, ale w końcu sama zdecydowałam się go wypróbować. Ładnie pachnie w tubce (przebija się zapach truskawek), ale jak nakładam go na usta to truskawka znika i dominuje mentol i kamfora (nie wiem czemu ale ten zapach kojarzy mi się z taką maścią Vick, którą mama mnie nacierała jak byłam mała :))
Daje uczucie mrowienia i chłodu przez co wydaje mi się, że nie bardzo nadawałaby się na zimę, ale to kwestia gustu :)
Ok teraz troszkę dobrego :) otóż duży plus za to, że posiada SPF15 i jak dla mnie to idealnie sprawdza się jako "baza" pod pomadkę, nawet najbardziej "tępa" pomadka na carmexie bardzo dobrze się rozprowadza i nie podkreśla suchych skórek i ja ten produkt właśnie używam jako "bazę". Dobrze nawilża i łagodzi nasze usta.
Konsystencja jak widać na zdięciu, żelowa i półprzezroczysta. Ogólnie raczej jestem na TAK, korci mnie jeszcze wersja wiśniowa :P Jeśli komuś nie przeszkadza zapach mentolu połączony z kamforą to jest to idealny balsam do ust :)
Uff jakoś przebrnęłam :) Wybaczcie,że tak haotycznie, ale ciągnę na tabletkach przeciwbólowych :(
Ja swój carmex kupiłam w promocji w rossmanie za 6,99, skusiłam się na truskawkę, podobno wiśnia lepsza :P
Wcześniej jakoś mnie do niego nie ciągnęło, ale w końcu sama zdecydowałam się go wypróbować. Ładnie pachnie w tubce (przebija się zapach truskawek), ale jak nakładam go na usta to truskawka znika i dominuje mentol i kamfora (nie wiem czemu ale ten zapach kojarzy mi się z taką maścią Vick, którą mama mnie nacierała jak byłam mała :))
Daje uczucie mrowienia i chłodu przez co wydaje mi się, że nie bardzo nadawałaby się na zimę, ale to kwestia gustu :)
Ok teraz troszkę dobrego :) otóż duży plus za to, że posiada SPF15 i jak dla mnie to idealnie sprawdza się jako "baza" pod pomadkę, nawet najbardziej "tępa" pomadka na carmexie bardzo dobrze się rozprowadza i nie podkreśla suchych skórek i ja ten produkt właśnie używam jako "bazę". Dobrze nawilża i łagodzi nasze usta.
Konsystencja jak widać na zdięciu, żelowa i półprzezroczysta. Ogólnie raczej jestem na TAK, korci mnie jeszcze wersja wiśniowa :P Jeśli komuś nie przeszkadza zapach mentolu połączony z kamforą to jest to idealny balsam do ust :)
Uff jakoś przebrnęłam :) Wybaczcie,że tak haotycznie, ale ciągnę na tabletkach przeciwbólowych :(
buziaki :* i czekam na Wasze opnie :)
Mini kolekcja pędzli :)
Dziś zaprezentuję moją kolekcję pędzli :) nie jest ich dużo w porównaniu ze zbiorami niektórych dziewczyn, ale mi w zupełności wystarcza ich ilość :) wiekszość z nich to pędzle HAKURO :)
Pierwszy jaki w kilku zdaniach opiszę, to pędzel do pudru z ELF'a z serii Complexion Brush. Jak dla mnie jest idealny, nie za duży i nie za mały, osobiście nie lubię zbyt dużych pędzli do pudru. Włosie(w całości syntetyczne) jest miękkie, dzięki temu przyjemnie omiata się nim twarz :) Pędzel jest już po kilku praniach i nic złego się z nim nie stało, jak do tej pory nie wypadł z niego ani jeden włosek.
Kolejny to pędzel do podkładu z Hakuro nr H51 typu flat top o dwu kolorowym syntetycznym włosiu. Jest gęsty, zbity i baaardzo miękki :) Przed użyciem dobrze jest go spryskac wodą, żeby nie wchłonął za dużo podkładu. Ładnie rozprowadza podkład i nie robi smug,długo schnie :P Z niego też jak do tej pory nie wypadło ani jedno włosie.
Pora na pędzel, którego ja używam do różu i bronzera, a jest nim Hakuro H13 (słynne jajeczko). Idealnie układa się do kości policzkowych.Jego włosie też jest miękkie, ale jeśli chodzi o wypadanie, to już nie jest tak kolorowo jak w poprzednich, włosie niestety wypada, ale nie są to jakieś przerażające ilości więc ogólnie ok :)
kolejne dwa pędzle to tzw. "kulki" Hakuro H78 i fioletowy z essence. Skuwka z Hakuro niestety mi się odkleiła, ale podłożyłam papierek i wszystko gra i buczy :) oba pędzelki bardzo fajne, ale widać że ten z Hakuro jest mniejszy i jest zakończony w szpic co daje mu większą precyzję. Niemniej jednak z oboma pracuję mi się równie dobrze. Idealnie nadają się do załamania powieki.
Następne w kolejce to Hakuro H77 "puchacz" do rozcierania granicy miedzy cieniami i Hakuro H70 "jezyczkowy" do nakładania cieni na całą powiekę. Z H70 wypada włosie, ale są to rzadkie przypadki, po jednym włosku (jeszcze dużo ich zostało :P)
i ostatni nasz bohater to pędzelek z essence do eyelinera :) jest cieniutki dzięki czemu kreski nie są grube i ładnie wychodzą :)
I to już jest koniec :) Z każdego mojego pędzla jestem bardzo zadowolona i śmiało mogę je polecić :)
Pierwszy jaki w kilku zdaniach opiszę, to pędzel do pudru z ELF'a z serii Complexion Brush. Jak dla mnie jest idealny, nie za duży i nie za mały, osobiście nie lubię zbyt dużych pędzli do pudru. Włosie(w całości syntetyczne) jest miękkie, dzięki temu przyjemnie omiata się nim twarz :) Pędzel jest już po kilku praniach i nic złego się z nim nie stało, jak do tej pory nie wypadł z niego ani jeden włosek.
Kolejny to pędzel do podkładu z Hakuro nr H51 typu flat top o dwu kolorowym syntetycznym włosiu. Jest gęsty, zbity i baaardzo miękki :) Przed użyciem dobrze jest go spryskac wodą, żeby nie wchłonął za dużo podkładu. Ładnie rozprowadza podkład i nie robi smug,długo schnie :P Z niego też jak do tej pory nie wypadło ani jedno włosie.
Pora na pędzel, którego ja używam do różu i bronzera, a jest nim Hakuro H13 (słynne jajeczko). Idealnie układa się do kości policzkowych.Jego włosie też jest miękkie, ale jeśli chodzi o wypadanie, to już nie jest tak kolorowo jak w poprzednich, włosie niestety wypada, ale nie są to jakieś przerażające ilości więc ogólnie ok :)
kolejne dwa pędzle to tzw. "kulki" Hakuro H78 i fioletowy z essence. Skuwka z Hakuro niestety mi się odkleiła, ale podłożyłam papierek i wszystko gra i buczy :) oba pędzelki bardzo fajne, ale widać że ten z Hakuro jest mniejszy i jest zakończony w szpic co daje mu większą precyzję. Niemniej jednak z oboma pracuję mi się równie dobrze. Idealnie nadają się do załamania powieki.
Następne w kolejce to Hakuro H77 "puchacz" do rozcierania granicy miedzy cieniami i Hakuro H70 "jezyczkowy" do nakładania cieni na całą powiekę. Z H70 wypada włosie, ale są to rzadkie przypadki, po jednym włosku (jeszcze dużo ich zostało :P)
i ostatni nasz bohater to pędzelek z essence do eyelinera :) jest cieniutki dzięki czemu kreski nie są grube i ładnie wychodzą :)
I to już jest koniec :) Z każdego mojego pędzla jestem bardzo zadowolona i śmiało mogę je polecić :)
buziaki :*
Krem do rąk "Sweet Secret" banan i kokos
Cześć :) Czas na krótką recenzję o kremie do rąk Sweet Secret o zapachu banana i kokosa. Krem dostałam w gratisie do jakiś tam zakupów, więc nie znam dokładnej ceny.
Ogólnie plusów nie znalazłam. Jesli chodzi o zapach to powalił mnie tylko jak wąchałam go w tubce, bo jak nałozylam go na dłonie zapach stawał się sztuczny i chemiczny bleee. Długo się wchłania, nie to co mój ukochany z ziajki z serii kozie mleko (kto go miał to wie o czym mówię :)) przez co daje na dłoniach efekt "tłustych rąk" czego osobiście nie lubię. Jeżeli chodzi o nawilżenie to jest na poziomie bardzo przeciętnym. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, ogólnie jestem na nie i napewno go nie kupię. (dobrze, że dostałam go w gratisie bo teraz żałowałabym wydanych pieniędzy).
A Wy miałyście okazję zapoznać się z tym kremem? Może macie inne zdanie niż ja? :) buziaki :*
Ogólnie plusów nie znalazłam. Jesli chodzi o zapach to powalił mnie tylko jak wąchałam go w tubce, bo jak nałozylam go na dłonie zapach stawał się sztuczny i chemiczny bleee. Długo się wchłania, nie to co mój ukochany z ziajki z serii kozie mleko (kto go miał to wie o czym mówię :)) przez co daje na dłoniach efekt "tłustych rąk" czego osobiście nie lubię. Jeżeli chodzi o nawilżenie to jest na poziomie bardzo przeciętnym. Nie wiem co jeszcze mogłabym napisać, ogólnie jestem na nie i napewno go nie kupię. (dobrze, że dostałam go w gratisie bo teraz żałowałabym wydanych pieniędzy).
A Wy miałyście okazję zapoznać się z tym kremem? Może macie inne zdanie niż ja? :) buziaki :*
W poszukiwaniu kremu to twarzy....
Cześć :) W związku z tym, że kończy mi się mój ukochany krem do twarzy z ziajki z serii kozie mleko o którym już się rozpisywałam, postanowiłam zaglądnąć do SuperPharm i poszukać czegoś nowego. Przeskakując z półki na półkę natknęłam się na krem z Flos Leku z serii Happy Per Aqua o którym słyszałam dużo pozytywów a że cena mnie nie ostraszyła (kosztował 16,99) postanowiłam go wziąść. Mam cerę suchą więc krem idealny dla mnie. Stojąc w kasie zobaczyłam, że jak się zrobi zakupy na min. 30zł można dostać krem nawilżający (kolejny :P) z Dermedic za 9,99 (jego cena regularna to coś koło 35-40zł) a że moje zakupy przekroczyły magiczny limit to skusiłam się również i na ten krem :)
Oba kremy mają pojemność 50ml, ten z Flos Leku miał w zestawie szpatułkę do nakładania, ale coś mi się wydaje, że nie będę jej używać.
Opakowanie Flos Leku jest plastikowe a tego z Dermedic szklane i ciężkie (trochę zapachniało luksusem :P)
Wydaje mi się, że na pierwszy ogień pójdzie krem z Flos Lek a ten drugi grzecznie będzie czekał na swoja kolej :)
A Wy miałyście już te kremy? Jakie macie o nich zdanie?
Oba kremy mają pojemność 50ml, ten z Flos Leku miał w zestawie szpatułkę do nakładania, ale coś mi się wydaje, że nie będę jej używać.
Opakowanie Flos Leku jest plastikowe a tego z Dermedic szklane i ciężkie (trochę zapachniało luksusem :P)
Wydaje mi się, że na pierwszy ogień pójdzie krem z Flos Lek a ten drugi grzecznie będzie czekał na swoja kolej :)
A Wy miałyście już te kremy? Jakie macie o nich zdanie?
___________________________________________________________________________
Po udanych zakupach poszłam na małe co nieco, czyli moje ulubione SUSHI!!! :D
Buziaki :* i do nastepnego :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)

