Obserwatorzy

Pierwsze poziome cieniowanie na hybrydach

Witajcie :)

Uwielbiam robić cieniowanie na paznokciach zwykłymi lakierami bo praktycznie zawsze wychodzi idealnie. Gorzej jest z hybrydami. Mają inną formułę i gąbeczka już nie zdaje tak dobrego egzaminu jak przy zwykłych lakierach. Z tego względu zakupiłam sobie pędzelek, który ma za zadanie ułatwić uzyskanie płynnego przejścia między kolorami.
Wygląda mniej więcej tak...
Niestety nie jestem zadowolona z efektów. Będę musiała sporo poćwiczyć :) Aby manicure całkowicie nie poszedł na zmarnowanie, na dwóch paznokciach zamiast cieniowania zrobiłam efekt blur i dodałam naklejki wodne :)
No nic, mam nadzieję, że praktyka faktycznie czyni mistrza i w końcu uda mi sie uzyskać ładne przejście :) 
A może Wy macie swoje sprawdzone patenty na cieniowanie na hybrydach? :)
Buziaki i do następnego!

Lirene, seria Retinol D-Forte dla skóry dojrzałej 60+

Witajcie :)

Jakiś czas temu moja mama zaczęła testować kosmetyki Lirene z serii Retinol D-Forte 60+. Pierwsza recenzja jaka się ukazała dotyczyła maski do twarzy (KLIK).
Dziś przyszła pora na kremy do twarzy na dzień i na noc.
Oba produkty zostały zamknięte w bliźniacze słoiczki różniące się kolorami nakrętek (jasna na dzień, ciemna na noc). Pojemność to 50 ml. Mojej mamie bardzo spodobała sie kolorystyka, skojarzyła jej się z elegancką, dojrzałą Panią :) Oba kremy są lekko perfumowane i pięknie pachną. Mama stwierdziła, że mogłaby tak pachnieć na co dzień :).
Jeśli chodzi o konsystencję to na pierwszy rzut oka kosmetyki wyglądają bardzo podobnie. Różnica pojawia się po aplikacji. Krem na dzień sprawia, że skóra jest aksamitna, matowa i jakby lekko pudrowa w dotyku. Krem na noc jest nieco bogatszy bo skóra troszkę się klei pod palcami i błyszczy jak po dobrym nawilżeniu.
Oba kremy bardzo dobrze podziałały na skórę mojej mamy. Nie spowodowały uczulenia i podrażnień. Nie rolowały się pod palcami. Moja mama nie używa podkładów, ale od czasu do czasu ciapnie na twarz krem BB i krem na dzień dobrze z nim współpracował. Chyba mogę pokusić się o stwierdzenie, że nadawałby się pod makijaż :)
Skóra po kilku tygodniach stosowania wyraźnie się poprawiła. Jest przyjemnie napięta, zregenerowana i nawilżona.
Coś czuję, że ten duet pewnie nie raz pojawi sie w naszej łazience ;)
 Buziaki i do następnego!

Manicure - W kolorach lata :D

Witajcie :)

Co prawda za oknami już typowo jesienna pogoda, ale kalendarzowo mamy jeszcze lato więc i u mnie na paznokciach znalazły się letnie kolory :D
Zapraszam
Jak Wam się podoba? :)
Buziaki i do następnego!

Denko - Sierpień 2017

Witajcie :)

Sierpień za nami i przyszła pora na puste opakowania jakie udało mi sie wykończyć w ostatnim miesiącu :)
1. Yves Rocher, żel pod prysznic, karmelizowana gruszka - Była to wersja limitowana na Święta więc pewnie nie mam jej już w sprzedaży. Fajny żel o kremowej konsystencji i pięknym słodko-gruszkowym zapachu. Przyjemnie mi się go używało.
2. Aquafresh, płyn do płukania jamy ustnej - Nie zawierał alkoholu i był przyjemny w smaku.
3. Dove, antyperspirant - Dobrze działał i niwelował przykry zapach. Robił to co miał robić.
4. Venus, pianka do golenia - Mój ulubieniec w tej dziedzinie. Ułatwia golenie, niweluje podrażnienia.
5. Sayen, płyn micelarny do demakijażu - Przyzwoity kosmetyk, dobrze zmywał bez konieczności pocierania oka. Nie szczypał w oczy i nie podrażniał.
6. Dove, żel pod prysznic - Swietny żel o kremowej konsystencji. Skóra po nim była gładka i nawilżona.
7. Dove, krem do rąk - RECENZJA tutaj
8. Ziaja, bloker - Idealnie sprawdził się u mnie w ciepłych miesiącach. Zahamował nadmierną potliwość i przykry zapach. Z pewnością powrócę do niego za rok.
9. FM, perfumy - Jest to numerek 23, odpowiednik Cacharel Amor Amor, mój ulubiony zapach. Długo sie utrzymuje i jest trwały.
10. Isana, krem do depilacji - Użyteczny kosmetyk kiedy włoski są nieco dłuższe i chcemy się ich szybko i bezboleśnie pozbyć :)
11. Eveline, serum powiększające usta - Nie zauważyłam powiększenia ust. Ot błyszczyk z substancją, która powoduje lepsze ukrwienie skóry.
12. Eveline, puder w kamieniu - Bardzo fajny puder, który mimo, że jest transparentny daje lekki kolor przez co skóra wygląda na zdrowszą.

Tak wyglądał mój sierpień, a u Was jak poszło? :)
Buziaki i do następnego!

Photo mix #23 - Insta mix #10

Witajcie :)

Pora na podsumowanie Wakacji z Instagrama, czyli lipca i sierpnia :)
Post kierowany szczególnie dla tych co nie są ze mną na Instagramie na bieżąco ;)
Ok zaczynamy....
1. Paczuszka od Lirene. Jeśli macie ochotę poczytać coś więcej na temat tych kosmetyków to zapraszam do RECENZJI tutaj :)
2. Czerwcowe denko.
3. Maseczki z Lidla (niespecjalnie mnie zachwyciły) Nie skuszę się więcej.
4. Limitowane wersje Princessy. Obie pycha :)
5. Ombre i negative space.
6. Półmetrowa zapiekanka to jest to :)
7. W upalne dni, najlepsza lemoniada :)
8. Manicure - czerwone kokardki i biedronka
9. Nowa torebka. Mam ją już dwa miesiące i jestem zachwycona :)
10. Makijaż w fioletach.
11. Brokat!!! :D
12. Owocowe śniadanko
13. Czarna maska. RECENZJA tutaj
14. Sobotni relaks na działce :)
15. Nie bójmy się próbować...
16. Makijaż z brązową kreską
17. Wakacyjnie na paznokciach czyli ombre i palemki :)
18. Lipcowa herbata z Green Hills
19. Niebieska kratka.
20. Makijaż fioletami z Inglota
21. Spotkanie blogerek i vlogerek - upominki
22. Moje letnie zapachy, których używam na wakacje :)
23, 24. Denko lipcowe
25. Nowa pomadka z Bell dostępna w Biedronce.
26. Relacja ze spotkania blogerek i vlogerek KLIK
27. Moje pierwsze ciasto czekoladowe z czerwonej fasoli :)
28. Kawusia i ploteczki :)
29. Manicure - morskie głębiny
30. Mój makijaż dzienny
31. Plażing
32. Motylkowy misz masz :)
33. Grzaniec a w tle szum fal :P
34. Pyszny, zdrowy koktajl :)
35. Naklejki wodne w zebrę i kwiaty
36. Zdobycze z promocji z Rossmannie
37. RECENZJA podkładu z Lirene KLIK
38. Ombre na okrągło ;)
39. Kaktus w rożku. Osobiście wolę wersję na patyku :)
40. Spotkanie przy kawie
41, 42. Karmelowe trole. Dobre, ale zapp'y dużo lesze ;D
43. Fantazyjnie
44. Własnoręcznie robione deserki na brzydką, deszczową pogodę :)

Zapraszam na mój profil na Instagramie :)

Robię porządki - Lakiery :)

Witajcie :)

W końcu zebrałam sie w sobie i wzięłam się za porządek w moich zwykłych lakierach. Mam ich sporo i do tej pory trzymałam je w 3 pudełkach bez ładu i składu. Postanowiłam zlikwidować dwa pudełka i zastąpić je jednym dużym. 
Tak to wyglądało przed sprzątaniem...
Postanowiłam je ułożyć nie markami a kolorami ich przeznaczeniem. W ten sposób jest mi łatwiej się odnaleźć wśród tylu buteleczek ;)
Na pierwszy rzut poszły oczywiście lakiery kolorowe ;) Jak się okazało, najwięcej mam róży, zieleni i fioletów :)
Później lakiery "benzynkowe", brokatowe i różnego rodzaju "fantazyjne" topy.
Następnie w pierwszym rzędzie są lakiery magnetyczne (dość stare, ale konsystencja cały czas jest bardzo dobra) Drugi rząd zajmują lakiery typowo do stempli, czyli z mocną pigmentacją. Samotny lakier w 3 rzędzie to "pękający" Inglot.
W ostatniej grupie znalazły się wszelkiego rodzaju bazy pod lakier, odżywki, topy błyszczące, matowe, bazy peel-off oraz płynny lateks do ochrony skórek.
Całość moich zbiorów liczy 129 buteleczek. Nie jest to mało, ale też nie jakoś spektakularnie dużo ;)
Nowym, idealnym mieszkankiem dla moich lakierów okazało sie pudełko w którym przyszły balsamy z Lirene z letniej serii Mineral Collection o której niedawno pisałam :)
Tak oto z dwóch mniejszych i jednego większego pudełka zrobiły się dwa większe :) W końcu mam jako taki porządek. Ułożenie kolorami bardzo ułatwia mi znalezienie odpowiedniego lakieru :) W srebrnym pudełku glossybox (które na zdjęciach jest zamknięte) trzymam wszelkiego rodzaju naklejki, karuzele z ozdobami, tasiemki i inne akcesoria.
Jestem zadowolona z efektów ;D 
A Wy co sadzicie o takiej segregacji? :)
Buziaki i do następnego!

Manicure - Fantazyjnie ;)

Witajcie :)

Nie wiedziałam jaki dać tytuł posta odnośnie tego co mam teraz na paznokciach więc niech zostanie po prostu fantazyjnie ;)
A Wam z czym kojarzy się ten wzorek? ;)
Buziaki i do następnego! :)

Lirene Mineral Collection - seria idealnie wpisująca się w letnie klimaty

Witajcie :)

Seria Mineral Collection od Lirene jest stosunkowo nowa i z miejsca idealnie wpisała się w letnie klimaty. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to design. Opakowania bardzo mi sie podobają. Zdecydowanie zwracają uwagę i wyróżniają się na sklepowych półkach.
W skład serii wchodzi:
- multi-regenerujący balsam do ciała,
- lekki balsam odżywczy do ciała,
- olejkowa mgiełka do ciała.
Zacznę od olejkowej mgiełki, która na moje szczęście nie jest typowo olejkowa bo jak wiecie ja za oleistymi konsystencjami nie przepadam. Tym bardziej latem. Jest to kosmetyk dwufazowy, co oznacza że przed użyciem należy go porządnie wstrząsnąć aby obie fazy dobrze się ze sobą zmieszały. Podoba mi sie atomizer, który rozpyla bardzo delikatną mgiełkę. Kosmetyk mega szybko  wchłania się do całkowitego matu i nie pozostawia oleistej powłoki. Śmiało można używać go rano przed wyjściem bez obawy o tłuste plamy na ubraniach :) Jest to idealny kosmetyk dla leniuszków bądź ludzi zabieganych. Ja osobiście częściej sięgam po tą mgiełkę niż po balsam :P Produkt daje delikatne nawilżenie, więc może się nie sprawdzić dla osób ze skórą suchą.
Pora na balsamy do ciała. Lekki balsam przeznaczony jest do skóry normalnej a multi-regenerujący do skóry suchej i to by się zgadzało bo faktycznie balsamy różnią się nie tylko konsystencją, ale i poziomem nawilżenia skóry. Konsystencja lekkiego balsamu jest nieco rzadsza. Posiada w sobie zielone kuleczki z witaminą E, które pod wpływem nacisku pękają. Kosmetyk dobrze się rozprowadza i szybko wchłania. Nie pozostawia tłustej warstwy. Skóra po nim jest gładka i w moim odczuciu jakby lekko pudrowa ;) Nawilża lepiej, niż mgiełka, ale słabiej niż multi balsam :P
Multi-regenerujący balsam ma zwartą konsystencję i tym razem nie zielone a niebieskie kuleczki ;) Wchłania się nieco dłużej. Nawilżenie moim zdaniem jest bardzo dobre. Nakładam go wieczorem kiedy wiem, że mogę dać mu czas na porządne wchłonięcie. Cała seria pięknie pachnie. Świeżo i orzeźwiająco. Kojarzy mi się z morską bryzą. Zapachy minimalnie się od siebie różnią ale wciąż pozostają utrzymane w tym samym morskim klimacie. Długo utrzymują się na skórze. Wyjątkiem jest mgiełka, która najszybciej się ulatnia.
Jest to moja ulubiona seria na lato. Z pewnością jeszcze nie raz zpowrócę do mgiełki, która jest bardzo wygodna i szybka w użyciu :) Idealna na co dzień jak i do zabrania w podróż :D
Polecam spróbować na własnej skórze ;)

A Wy jakie macie zdanie o tej serii?
Buziaki i do następnego! :)

Manicure - okrągłe ombre :)

Witajcie :)

Pierwszy raz spróbowałam inaczej wycieniować paznokcie niż zazwyczaj. Zwykle moje cieniowanie jest prostoliniowe a dziś postanowiłam zrobić je na okrągło :P
Moim zdaniem wyszło całkiem fajnie :)
A Wam jak się podoba?
buziaki i do następnego!

Lirene No Mask, płynny fluid + serum

Witajcie :)

Może zacznę od tego, że zabierałam się do napisania tej notki od paru dobrych miesięcy. Kiedy Lirene wypuściło swoją nowość na rynek, wszędzie na blogach było głośno o płynnym podkładzie nie dającego efektu maski. Byłam go ciekawa bo bardzo spodobał mi się design, który kojarzy mi się dość luksusowo ;)
W moje łapki trafił najjaśniejszy kolor 01 jasny. Podkład ma przyjemny zapach. Zamknięty jest w szklanej buteleczce o pojemności 30 ml. Nie posiada pompki co przy tak wodnistej konsystencji może być dość kłopotliwe i brudzące ;) Przed użyciem fluid należy wstrząsnąć. 
Działanie......I tu zaczynają się schody. Podkład faktycznie nie robi maski bo ma delikatne krycie. Bardziej wyrówna koloryt niż coś nam zakryje na twarzy. Ja nakładłam go gąbeczką. Czytałam opinie, że nakładany palcami też dobrze wygląda. Nie wiem, nie próbowałam. Kolor zaraz po nałożeniu jest ładny, jasny i beżowy, ale....
.....fluid bardzo mocno oksyduje do koloru wręcz pomarańczowego :(
Dostałam go w okresie jesienno-zimowym i tak bardzo chciałam, żeby się u mnie sprawdził, że postanowiłam poczekać do lata kiedy się trochę opalę, ale niestety nic to nie dało. Kolor kilka minut po nałożeniu wygląda okropnie. Jakbym machnęła się kiepskim samoopalaczem.
Podkład jest nawilżający, ale potrafi podkreślić suche skórki, więc polecam dobry peeling przed nałożeniem ;) Zużyłam go może z 1/4 i nie wiem co z nim zrobić. Gdyby tak mocno nie ciemniał to całkiem fajnie by się sprawdził w okresie letnim do wyrównania kolorytu.
Ewentualnie może jeszcze zapoluję na jakiś rozjaśniacz podkładu i zobaczę czy coś z tego wyjdzie :)
A Wy jakie macie zdanie o tym podkładzie? 
Jak się u Was sprawdził?