Obserwatorzy

Photo mix #21 - Insta mix #8

Witajcie :)

Już bardzo dawno nie było u mnie przeglądu zdjęciowego z instagrama. Jakoś się zagapiłam i teraz nazbierało mi się dużo zdjęć :P
Mam nadzieję, że ktoś dotrwa do końca :P

1. Miałam okazję testować wedlowskie desery :D
2. Zestaw pędzli z Aliexpress. Spisują się znakomicie. Używam ich non stop.
3. Deserek z chia i musem truskawkowym.
4. Dwa bardzo przydatne gadżety. "Grabki" do czyszczenia szczotek i nożyki do regulacji brwi.
5. Czarno-szare ombre w wersji matowej. Bardzo mi się podoba :D
6. Łupy odzieżowe.
7. Wedlowskie słodkości i kawka z rana :D
8. Manicure - trójkąty.
9. Napad na Biedronkę i mam kolejne ozdobne dziurkacze.
10. Testy maskary rozpoczęte. Teraz mogę powiedzieć, że niestety szału nie ma.
11. Moja pierwsza propozycja zdobienia walentynkowego :)
12. Nowość z Pharmaceris.
13. Mini lampka pierścieniowa na telefon z Aliexpress.
14. Jedna z moich ulubionych gąbeczek do makijażu :)
15. Druga propozycja na walentynki z wersji błyszczącej i matowej :)
16. Trzecia i ostatnia propozycja walentynkowa.
17. Recenzja dwóch produktów z Lirene: baza pod makijaż i korektor pod oczy. KLIK
18-19. Kolejne ombre z czarnym kolorem ;) mat i błysk
20. Urodzinowe lody :)
21. Moja wersja babyboomer.
22. Dwa kosmetyki wspomagające walkę z wypadaniem włosów.
23. Wariacja paznokciowa :)
24. "Grabki" idealnie nadają się do czyszczenia Tangle Teezer'a :)
25. Słodkie śniadanie: chałka, dżem i mleko :D
26. ...i więcej słodkości ;)
27. Kosmetyki które nie do końca się u mnie spisały. KLIK
28. Moje łupy z promocji w Rossmannie 1+1 gratis m.in. na antyperspiranty ;)
29. Przefantastyczna torebka z Aliexpress. Jestem z niej mega zadowolona :)
30. Pyszne miętowe paluszki prosto z Irlandii :D
31. Miętowo-jabłkowa herbata i miętowe słodkości :D
32. Ptysie. Kto lubi? Jaaaaaa :D
33. Post o kosmetykach do 20 zł które są godne uwagi. KLIK
34. Makijaż w zieleniach.
35. Zdobienie za pomocą pękającego lakieru :)
36. Post o gadżetach, które ułatwiają mi życie :P KLIK
37. Weekend spędzony z warsztacie samochodowym :(
38. Odwrócone ombre.
39. Pyszna piernikowa kawa z Costy :)
40. Moje nowości z Aliexpress KLIK
41. Tak spędzałam ostatni weekend ;)
41. W Naturze dorwałam paletkę z My Secret za 6 zł i korektor z Catrice za 13 zł
42. Mały popołudniowy głodek :)
43. Przeuroczy puder z Bell
44. Nowości wiosenne z Lirene.
45. Maska z Kallos w wersji Biotin. Ciekawa jestem jak sie spisze.
Uf i to koniec :D
Gratuluję wytrwałości i zapraszam na mojego instagrama @anitk4 aby być na bieżąco :D

Wiosenne nowości od Lirene :)

Witajcie :)

Kilka dni temu dotarły do mnie nowości na wiosnę od marki Lirene :)
Jest dużo ciekawych produktów więc zapraszam do oglądania :)

Zacznę może od demakijażu i dwóch płynów micelarnych. Jeden z minerałami Morza Martwego a drugi nawilżający z D-pantenolem :)
Kolejna partia to 3 kosmetyki z serii Vitamin Energy C + Dpro 30+: Odżywczy krem głęboko nawilżający, skoncentrowane StimuSerum na twarz, oczy i szyję oraz żel myjąco-energetyzujący. 
Skoro wiosna to nie zabrakło również kosmetyków wspomagających walkę z pozostałościami po zimie czyli cellulitem ;)
Maska, do ciała z masażerem, oraz termoaktywne bandaże, których jestem mega ciekawa bo nigdy czegoś takiego nie stosowałam :)
Słoneczko już coraz częściej gości za oknem więc przyda się również hydrolipidowy ochronny krem do twarzy z spf 50 i mgiełka brązująca aby nie straszyć bladą skórą :P
Niestety olejek pod prysznic nieco wylał się w paczce (co widać na zdjęciu), ale na szczęście nie zrobił dużych szkód :)
Na wiosenne testy załapała się także moja mama, która będzie testować kremy do twarzy (na dzień i na noc) maskę oraz odmładzający preparat z serii Retinol D-Forte.
Już zabieram się za pierwsze testy :D
buziaki i do następnego :)

Denko marcowe 2017

Witajcie :)

Kwiecień zaczął się piękną pogodą i temperaturami powyżej 20 stopni (przynajmniej we Wrocławiu) W końcu schowałam cieplejsze kurtki do szafy :D
Ok ale przejdźmy do rzeczy :) Zastanawiałam się czy w ogóle pokazywać Wam denko z marca bo produktów mam bardzo mało. Chyba jeszcze nigdy nie miałam tak mało pustych opakowań :P Dużo kosmetyków mam już na wykończeniu więc coś czuję że kwiecień będzie obszerniejszy :P
Ok zaczynamy :)
1. Isana, suchy szampon - używam go ostatnio tylko do grzywki, która mega szybko mi się przetłuszcza i wiszą mi nad czołem takie strąki, czego bardzo nie lubię a Isana w miarę sobie z tym radzi.
2. Venus, pianka do golenia - Ja mam wersję do skóry wrażliwej i normalnej. Sprawdza sie idealnie. Pianka ma zwartą konsystencję i ułatwia golenie. Ja golę nogi maszynką i za każdym razem kiedy nie używam pianki wychodzą mi czerwone krostki. Z tą pianką nie ma tego efektu co bardzo mnie cieszy.
3. Biolaven, żel myjący do twarzy - Ładnie pachniał i dobrze oczyszczał mi skórę.
4. Lirene, płyn do higieny intymnej - Bardzo lubię te płyny i żele z Lirene. Nie podrażniają, odświeżają i łagodzą podrażniania.  
5. Isana, krem do depilacji - Jak dla mnie bomba. Tani i skuteczny. Jest u mnie niezastąpiony po zimie kiedy to nie często sięgałam po maszynkę :P Chwila moment i pozbywam sie niechcianych włosków.
6. Lirene, krem do twarzy z wit. D - Używała go moja mama ( na noc). Bardzo sobie chwaliła. Krem nie podrażniał, dobrze nawilżał i pielęgnował skórę.
7. Perfumetka (20ml) Kenzo, Flower by Kenzo - Jest to podróbka, ale dosyć trwała :) Idealny rozmiar do torebki. Zapach nie do końca do mnie przemówił.
8. Sanase, czekoladowy peeling enzymatyczny - Taki średniaczek, który zapachem wcale nie przypominał czekolady, a szkoda...
9, 10. Lakiery do paznokci - Essie (Mint Candy Apple) - bardzo lubię lakiery tej firmy, długo się u mnie utrzymują i dość szybko wysychają. Lakier neonowy żółty najlepiej wyglądał na  białej bazie.
11. Rexona - niezawodny antyperspirant, którego używam na co dzień.

Marzec nieco ubogi, ale kwiecień zapowiada się znacznie bogatszy ;)
Buziaki i do następnego :)

Drobne zakupy z Aliexpress :)

Witajcie :)

W ostatnim czasie skumulowało mi się kilka paczek z Chin więc postanowiłam pokazać Wam co tym razem wpadło w moje łapki :)

Zacznę może od gadżetu który mam już dość długo (pokazywałam go  na instagramie jakiś czas temu) mowa o mini lampce pierścieniowej na telefon :) 
Jestem z niej bardzo zadowolona, ładnie odzwierciedla kolory makijaży na czym w sumie najbardziej mi zależało bo selfiaków sobie nie strzelam :P (TUTAJ możecie zobaczyć mój ostatni makijaż przy użyciu tej lampki)
Cena: 16 zł
Kolejnym zakupem były kolczyki. Lubię duże i długie żeby mi się nie gubiły we włosach. Zdecydowałam się na kolorowe listki. Są mega lekkie i prezentują się moim zdaniem rewelacyjnie. (Mam już takie podobne tylko zamiast listków są pomarańczowe motylki)
Cena: 4 zł
I ja padłam ofiarą "mody" na chokery. Musiałam sama przekonać się na własnej skórze czy odpowiada mi taki styl czy nie. W sumie sama nie wiem czy będę go nosić, ale na szyi wygląda fajnie :D Co do wykonania to nie mam żadnych zastrzeżeń.
Cena: 1,25 zł
W końcu zdecydowałam się na sławną już wszędzie "czarną maskę"
Cena: 7,50 zł
Nie mogłam się oprzeć i zamówiłam sobie również puszek do torebki :P
Cena: 4 zł
Kolejny zakup to wzorniki paznokciowe na kółeczku :) 50 szt.
Cena: 7,70 zł
Jak jesteśmy w temacie paznokci to zakupiłam również różnorakie szablony. 
Cena za zestaw: 4,70 zł
No i nie mogło zabraknąć lakierów :D Tym razem skusiłam się na lakiery typowo do stemplowania, czyli intensywniejsze i mocniej napigmentowane. Dodatkowo oprócz standardowego pędzelka posiadają końcówkę jak w cienkopisie, także super :D
Kolory można sobie wybierać samemu :)
Cena za zestaw 4 lakierów: 24 zł

I to wszystko :D 

Odwrócone ombre

Witajcie :)

Dziś po raz pierwszy pobawiłam się zdobieniem ombre gdzie na pierwszą warstwę ombre nakleiłam paski a następnie pomalowałam paznokcie tym samym wariantem kolorystycznym, ale na odwrót. Mam nadzieje, że wiecie o co mi chodzi :P
Wyszło tak...
Jak na pierwszy raz wyszło chyba nie najgorzej :)
A Wy próbowałyście już takiego zdobienia?

Gadżety kobiety :)

Witajcie :)

Dziś chciałam Wam pokazać kilka gadżetów, które posiadam i które ułatwiają mi niektóre czynności związane z tematyką kosmetyczną :)
Zapraszam na lekturę :)

Pierwszym gadżetem są bawełniane rękawiczki które mają wspomóc działanie kremów czy masek do rąk. Używam ich od niedawna i uważam że nie jest to niezbędny gadżet, i jeśli nie macie takich rękawiczek to spokojnie możecie żyć bez nich dalej :D
Drugim gadżetem są nożyki-żyletki? do regulacji brwi. Odkąd je mam moje brwi są w miarę ogarnięte ;) Wcześniej jak miałam wyregulować brwi pęsetą to zabierałam się do tego jak "pies do jeża" :P Regulacja nożykami może jest krótkotrwała w efektach, ale za to dużo szybsza, bezbolesna i nie mamy później podrażnionej, zaczerwienionej skóry wokół brwi. Trzeba tylko uważać, żeby przypadkiem jednym ruchem nie zgolić sobie pół brwi :P
Kolejne gadżety świetnie sprawdzają się przy pielęgnacji pędzli. Mowa oczywiście o czyścikach. Brushegg zakupiłam jako pierwsze i fajnie spełnia swoje zadanie, nie mówię, że nie, ale odkąd zostałam posiadaczką większego czyścikach z Rossmanna to mycie pędzli stało się jeszcze prostsze :)
Czyścik z Rossmanna ma fajny patent na odciskanie pędzli z nadmiaru wody :) (widoczne na samym dole dwa wgłębienia)
No a jeśli umyjemy już te pędzle to wypadałoby je wysuszyć, najlepiej włosiem w dół. Tu z pomocą przychodzi mi gadżet zakupiony na Aliexpress. Uważam że jest świetny :)
Suszarka do pędzli :D
Kolejnym gadżetem są "grabki" do czyszczenia szczotek :D Początkowo byłam do niego sceptycznie nastawiona bo myślałam że sprawdzi się tylko przy szczotkach z miękką poduszką. Jakież było moje zaskoczenie kiedy czyszczeniu poddałam tangle teezer'a. Grabki okazały się strzałem w dziesiątkę. Pięknie wyczyściły mi szczotkę i mój TT wygląda jak nowy :D
Ostatni gadżet nie jest typowo kosmetyczny, ale pomaga mi w robieniu zdjęć związanych z blogiem i kosmetykami więc uważam że jak najbardziej zasługuje na pojawienie się w tym zestawieniu :) Mowa o mini statywie z dodatkową nakładką na telefon. O dziwo ten statywik utrzymuje mój dość duży aparat co bardzo mnie cieszy :) Kupiłam go na Aliexpress za jakieś grosze. Używam go przeważnie do robienia zdjęć paznokciom kiedy chcę uchwycić obie dłonie na zdjęciu :)
A Wy używacie "gadżetów kosmetycznych"?
 Czy raczej są one Wam zbędne?

Pękający lakier, pamiętacie go jeszcze? :)

Witajcie :)

Ostatnio robiąc mały przegląd swoich lakierów natknęłam się na zapomniany lakier pękający. Mój zakupiłam kilka lat temu w Inglocie i do tej pory nic się z nim nie dzieje, dalej spełnia swoje zadanie. Moje "znalezisko" zainspirowało mnie do stworzenia czegoś na paznokciach przy jego użyciu :)
Bardzo, ale to bardzo lubię ombre z połączenia jaskrawego zielonego i żółtego koloru, tak więc postanowiłam połączyć takie ombre z lakierem pękającym
Całość wyszła mniej więcej tak :)
Pamiętacie jeszcze lakiery pękające?
Używałyście ich jak były modne? Czy od początku nie przypadły Wam do gustu?
A może używacie ich nadal? :)