Obserwatorzy

Czarno-szare ombre w matowej odsłonie

Witajcie :)

Dziś pokażę Wam zdobienie, które niezmiernie mi sie spodobało i uważam, że wygląda bardzo elegancko :) czarno-szare cieniowanie pokryte matowym topem :)
Jak Wam sie podoba?
Bo mi bardzo, a znając moje upodobania do "przesady" na paznokciach to aż dziwne, że nie napaćkałam tam jeszcze jakiegoś wzorku :D

Photo mix #20 - Insta mix #7

Witajcie :)

Od czasu do czasu lubię wstawić na bloga mixy zdjęciowe bo odkąd założyłam instagrama to zdecydowanie częściej zdarza mi się je robić :) Wydaje mi się, też że nieco poprawiłam swoje umiejętności z tej dziecinie....ale tylko tak ciut ciut ;)
Zapraszam na mały przegląd :D
1. Nowe zapachy zamieszkały u mnie w szufladzie :)
2. Wieczorny relaks z Lirene
3. Kawka już w świątecznym klimacie :)
4. Paznokcie jeszcze w letnich kolorach :D
5. Poranek z kawą, mikołajem i bałwankiem ;)
6. Kosmetyki Dove z nowej serii z Marokańskim Olejkiem Arganowym KLIK KLIK
7. Domowy tatar, mniam
8. Super balsam na zimę
9-13. Kompilacja moich propozycji na świąteczne zdobienia :)
14. Sushi, mniam
15. Mój nowy krem pod oczy (taki sobie)
16. Przepyszne tic tac-i z Simpsonami :D
17. Poranek z kawą i choinkowymi ciachami :D
18. Muffinki pieczone na Wigilię
19. Choinka
20. Poranek w Pierwszy Dzień Świąt
21. Moje Q&A, dziennik 3-letni, bardzo fajna sprawa :D
22. Moja propozycja na sylwestrowe paznokcie, duuuużo brokatu :)
23. Co lubisz w sobie najbardziej?
24. Surowce kosmetyczne z Naturalissa KLIK KLIK
25. Spóźniona kartka z życzeniami od Dr Ireny Eris :) Poczta Polska poszalała :P
26. Sweterkowe zdobienie za pomocą hybryd
27. Mój nowy pomocnik w walce z łupieżem
28. Recenzja duetu z Lirene z serii Emolient KLIK KLIK
29. Książka, od której trudno było mi sie oderwać, to....
30. Kolczyki kupione w Rossmannie na wyprzedaży ;D
31. Zimowa noc na paznokciach :)
32. Nowa seria do przeczytania...(kończę drugi tom i serdecznie polecam :) Książki z dużą dawką humoru :)
33. Kremy do twarzy od Lirene KLIK KLIK
34. Pyszna herbata o niespotykanym smaku - banan, granat :)
No i to wszystko :D
Serdecznie zapraszam na mojego instagrama @anitk4
Będziecie wtedy na bieżąco ze wszystkimi nowinkami i nowościami :)
buziaki i do następnego :)

Age Regeneration 30+, duo na dzień i na noc od Lirene

Witajcie :)

Pielęgnacja twarzy dla każdej z nas jest bardzo ważna i zabiera ona większość naszej uwagi.
Twarz jest naszą wizytówką na którą codziennie spogląda wiele osób dlatego też chcemy aby wyglądała ona pięknie i młodo jak najdłużej :)
Dziś chciałam Wam przedstawić dwa kremy do twarzy dla osób 30+ czyli takich, które już muszą myśleć nie tylko o nawilżającej ale i o przeciwzmarszczkowej pielęgnacji :)
Lirene Age Regeneration, nawilżający krem matujący na dzień i hialuronowy krem wygładzający na noc.
Zacznę od kremu na dzień:
- ładnie matuje skórę, choć niestety nie na długo
- nadaje sie pod makijaż, nie powoduje rolowania kosmetyków nakładanych na twarz
- nawilżenie jest na poziomie powiedzmy, że dobrym, mogłoby być lepsze, ale krem nie powoduje przesuszenia cery.
- posiada spf 10 co w kosmetykach do twarzy zawsze uważam za duży plus
- nie zapycha skóry, nie uczula i nie podrażnia
- szybko się wchłania i nie powoduje lepkiej czy tłustej powłoczki
- skóra po nim jest przyjemnie gładka  miękka w dotyku
Krem na noc:
- nawilżenie jest większe niż w przypadku kremu na dzień
- pozostawia tłustawą powłoczkę, ale w nocy mi to nie przeszkadza
- rano skóra wydaje się być napięta, elastyczna i wygładzona
- zawiera bogaty skład, m.in. dużo witamin (A, E, K, B, PP) olej z awokado, ekstrakt z błękitnej algi
- podobnie jak przy kremie na dzień nie zauważyłam skutków ubocznych typu podrażnienie, uczulenie czy wypryski
Konsystencja obu kremów jest bardzo podobna, lekka i łatwo się rozprowadza. Plusem jest też zapach, który jest delikatny i w moim odczuciu bardzo przyjemny. Słoiczki mimo, że plastikowe to wyglądają jak szklane czyli mamy wrażenie powiewu lekkiego luksusu ;P
Podsumowując, uważam, że jest to dobre duo które sprawdzi się przy cerze mieszanej i tłustej.
Cena ok. 35 zł / 50 ml
A Wy jakie kremy polecacie?

Manicure - zimowa, mroźna noc

Witajcie :)

Dziś postawiłam na szaro białe ombre :)
Skojarzyło mi sie z zimową nocą :D
Wydaje mi się, że wyszło całkiem ciekawie :)
A wam jak sie podoba? :)

Seria Emolient od Lirene

Witajcie :)

Za oknem już od dłuższego czasu mamy duże mrozy a jak wiadomo nie sprzyja to naszej skórze, która w tym czasie jest mocno narażona na niekorzystne działanie tak niskich temperatur.
U mnie wygląda to tak, że skóra jest szorstka i przesuszona. Potrzebuję znacznie mocniejszego nawilżenia niż w przypadku kiedy za oknem mamy temperatury dodatnie.
Lirene ma w swojej ofercie ciekawą serię EMOLIENT, która dedykowana jest dla osób z mocno przesuszoną skórą.
Ja nieco przybliżę Wam balsam lipidowy i odżywcze serum SOS.
Zacznę może od balsamu....
Kosmetyk zamknięty jest w butelce o pojemności 300 ml. Posiada pompkę co w przypadku smarowideł do ciała jest niezmiernie wygodne i osobiście uwielbiam taki sposób aplikacji :)
Balsam zawiera w sobie 15% stężenie natłuszczających i nawilżających emolientów zawartych w olejach ryżowym i sojowym. Oleje te są źródłem NNKT (Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe) omega 3, 6 i 9, czyli związków lipidowych, które chronią skórę przed nadmierną utrata wody. Przywracają naturalną równowagę skóry oraz przyspieszają jej regenerację.
Masło kakaowe zapobiega nadmiernemu wysuszaniu naskórka oraz zapewnia efekt gładkiej i aksamitnej skóry.
Olej parafinowy zmiękcza i natłuszcza sucha skórę.
Konsystencja jest lekka przez co produkt łatwo sie rozsmarowuje. Szybko sie wchłania i mimo bogatego składu nie zostawia tłustej warstwy na skórze.
Zapach jest delikatny, słodko-kwiatowy. Przyjemny dla nosa. Jestem bardzo zadowolona z tego kosmetyku i z chęcią będę po niego sięgać w okresie zimowym :)
Nieco inaczej ma sie sprawa z serum. Otóż, zacznijmy od tego, że produkt zamknięty jest w miękkiej tubie o pojemności 150 ml. Czyli w porównaniu z balsamem jest już nieco gorzej z aplikacją np. w trakcie nakładania kiedy mamy śliskie dłonie tubka może nam wypaść, szczególnie przy końcówce produktu. Serum ma większe stężenie emolientów niż balsam. Jest to 20% z oleju ryżowego i masła Shea. Nawilżenie jest mocniejsze niż w balsamie i można to od razu poczuć bo tu kosmetyk zostawia tłustawą powłoczkę na skórze czego ja niestety nie lubię. Zapach jest podobny, ale dużo bardziej delikatny i mniej wyczuwalny. Konsystencja zwarta, ale łatwo się rozsmarowuje na ciele. Przy obu kosmetykach, skóra po aplikacji jest miękka i przyjemna w dotyku.
Podsumowując, myślę że serum poradzi sobie z wymagającą, mocno przesuszoną, podrażnioną i swędzącą skórą, która potrzebuje silnego nawilżenia, zaś balsam jest nieco łagodniejszy w działaniu i sprawdzi sie dla osób ciut mniej wymagających ale również potrzebujących dobrego nawilżenia :)
Cena serum to ok. 25 zł KLIK
Cena balsamu to ok. 22 zł KLIK

A Wy jak radzicie sobie z przesuszeniem skóry? :)

Sweterkowe zdobienie na zimę

Witajcie :)

Mrozy za oknem, więc najlepszym zestawem na taką pogodę będzie sweter, kocyk i ciepła herbatka :D
Tym razem postawiłam na sweterkowe zdobienie na paznokciach. Aby efekt sweterka wyglądał na bardziej realistyczny, wspomogłam sie proszkiem akrylowym.
Użyłam do tego hybryd z Semilac.
001 Strong White
105 Stylish Gray
Moja poprzednia próba tego zdobienia nie wyglądała tak dobrze bo nie miałam ani matującego topu, ani akrylu KLIK KLIK
Tym razem bardzo podoba mi sie uzyskany efekt.
Same zobaczcie...
Jak Wam sie podoba? :)
buziaki i do następnego :)

Ostatni projekt denko z 2016 roku ;)

Witajcie :)

Dziś zaprezentuję Wam kosmetyki, które zużyłam w grudniu :)
W nowym roku dalej planuje trzymać się zasady, że póki nie skończę jednego produktu to nie zabieram sie za kolejny ;)
Ok zaczynamy...
1. Isana, szampon 7 ziół - Tani i zwyczajny. Nie spowodował u mnie łupieżu i podrażnień. Trzeba po nim nakładać odżywkę bo może plątać włosy.
2. Chantarelle, nawilzający tonik do twarzy - RECENZJA tutaj
3. Joanna, szampon eliminujący żółte tony - używam go już od lat z przerwami i jestem z niego zadowolona. Może wysuszać włosy dlatego też nie stosuję go każdorazowo kiedy myję włosy.
4. Kosmed, płyn odżywczo-wzmacniający do włosów i skóry głowy - Niestety nic spektakularnego mi nie zrobił a nawet mam wrażenie, że po jego użyciu nasiliło sie u mnie wypadanie włosów, dlatego też po połowie buteleczki oddałam go mamie i u niej też nie było widocznej poprawy ale za to nie zauważyła wypadania włosów jak to było w moim przypadku.
5. Pollena-Eva, płyn micelarny - Niestety zauważyłam, że powodował u mnie szczypanie oczu dlatego też używałam go tylko i wyłącznie do twarzy.
6. Dove, balsam do ciała - RECENZJA  tutaj
7. Dermaglin, bio maseczka do skóry głowy - RECENZJA tutaj
8. Rexona, antyperspirant w kremie - RECENZJA tutaj
9. Be Organic, serum pod oczy - RECENZJA tutaj
10. Rexona, antyperspirant w kulce - antyperspiranty z Rexony bardzo lubię, niestety nie odpowiada mi aplikacja w postaci kulki. Nie czuję się z nią komfortowo więc używałam jej wyłącznie podczas treningów czy ćwiczeń.
11. Chantarelle, rozświetlający krem do twarzy - RECENZJA tutaj
12. Skin79, wybielająca maska w płacie - bardzo lubię taką formę maski, jest mega wygodna. Samo działanie określam na dobre, maska fajnie odżywia i rozjaśnia buźkę :)
13. Lirene, 2-stopniowy zabieg liftingujący - jest to produkt z tych którego nie trzeba zmywać, ewentualnie nadmiar ściąga sie za pomocą wacika. Taka saszetka spokojnie starczyła mi na 3 razy. Sam produkt spisał się całkiem nieźle, faktycznie spłyca zmarszczki, ale jest to tymczasowy efekt, tak więc dobry na tzw. "wielkie wyjścia" :P
14. Lirene, delikatny peeling enzymatyczny - dobry dla osób z wrażliwą skórą :)
15. Shefoot, peeling + maska dla stóp - fajny produkt do domowego Spa :)
16. Skin Health, krem do twarzy - bogaty i treściwy krem. Zawiera w sobie miód i propolis.

Na tym skończyły się moje zużycia w grudniu :)
A Wam jak poszło?
buziaki i do następnego :)