Obserwatorzy

Manicure - Maliny

Witajcie :)

Znów mnie troszkę nie było,ale tym razem podupadłam na zdrowiu. W niedzielę wieczorem trafiłam do szpitala z silnym bólem w okolicach brzucha, który okazał się być kolką nerkową i piaskiem w nerkach. Kto miał ten wie jaki to jest masakryczny ból. Przez 3 dni byłam totalnie wyjęta z życia. Ketonal pomagał raptem na 3-4h. No, ale już jest dużo lepiej także pozwoliłam sobie na mały relaks przy pazurkach :P
Pamiętacie moje paznokcie z winogronami? Tym razem będą moje ulubione malinki :D
Czego użyłam...
Mam nadzieję, że w końcu wrócę do regularnego pisania bo ten maj coś mi nie służy :P
buziaki i do następnego!

Manicure - Białe szarości :P

Witajcie :)

Ciut dłuższa przerwa, a to za sprawą majówki, którą spędziłam nad morzem (kto mnie obserwuje na instagramie ten wie :P) No ale już wracam do regularnych postów :)
Zacznę oczywiscie od zdobienia :) Szaro-białe ombre a na nim wodne naklejki :)
czego użyłam...
Ostatnio zamówiłam kolejny plik naklejek z Aliexpress...Tym razem same czarno-białe motywy. Na jednym kartoniku przeważnie jest ten sam wzorek z wersji czarnej i białej :D
buziaki i do następnego!

Manicure - Winogrona

Witajcie :)

Jakiś czas temu zamówiłam na Aliexpress płytkę do stempli z owocowymi motywami. Czekałam z jej użyciem na cieplejsze dni i w końcu się doczekałam :P
Dziś będzie zdobienie, przy użyciu lakieru z Flormar o pięknym winogronowym odcieniu, który niestety na zdjęciach nie wypada tak dobrze jak na żywo, no ale z fioletowymi kolorami zawsze jest problem. Ciężko je dobrze odzwierciedlić na zdjęciach, wychodzą bardziej w niebieskich tonach niż w fioletowych, no ale trudno.
Czego użyłam...
Coś czuję, że ta płytka będzie przeze mnie mocno molestowana :P

buziaki i do następnego!

Denko - Kwiecień 2018

Witajcie :)

Kwiecień już praktycznie za nami więc przyszła pora na krótkie podsumowanie zużyć :)
Bardzo lubię pisać denkowe posty bo motywują mnie do sukcesywnego zużywania produktów, które mam otwarte :D Obiecałam sobie, że póki nie zużyję jednego kosmetyku to nie otworzę kolejnego :) Oczywiście zdarzają się wyjątki, ale mimo to staram się trzymać swoich wyznaczonych reguł :)
1. Isana, szampon do włosów - jest to wersja pielęgnująca z ekstraktem z limonki i aloesu.  Zazwyczaj nie wymagam cudów od szamponu. Ma dobrze oczyszczać włosy i fajnie jak ich nie plącze. Ten szampon przyjemnie pachniał, mył i nie plątał włosów. Jest tani i pewnie jeszcze do niego wrócę :)
2. Nivea, antyperspirant - Kupuję antyperspiranty z Nivea na zmianę z Rexoną. Bardzo je lubię i z pewnością zakupię ponownie.
3. Lirene, physio-micelarny żel do twarzy - RECENZJA tutaj
4. Elite Models, dezodorant perfumowany - Pięknie pachniał, używałam go od czasu do czasu zamiast perfum.
5. Yves Rocher, żel pod prysznic - Pięknie pachniał kwiatami cytrusów. Bardzo dobrze się pienił i zapach fajnie pobudzał :) jestem na tak
6. Isana, zmywacz do paznokci - Była to wersja zielona. Jest to mój ulubiony zmywacz i póki co nie mam zamiaru zamieniać go na jakiś inny.
7. Venus, pianka do golenia - Jest to wersja konwalia i bawełna. Pod względem działania jak dla mnie super. Zdecydowanie szybciej i łatwiej (bez podrażnień) goli mi się nogi za pomocą tej pianki. Jeśli chodzi o zapach to zdecydowanie bardziej przypadła mi do gustu jej "zielona siostra" mango i pistacja :D
8. Joanna, peeling myjący - Jest to wersja wygładzająca z truskawką. Pachnie fantastycznie, ściera równie dobrze. Pokazywałam go na instagramie jakiś czas temu.
9. Secrets des Fess, maska algowa odżywczo-ochronna - Występuje w dwupaku, zużyłam póki co jedną saszetkę. Bardzo lubię maseczki algowe choć są nieco problematyczne gdyż po wymieszaniu z wodą trzeba ją szybko nałożyć na twarz bo szybko zastyga. Maska dobrze nawilża i lekko rozjaśnia skórę. 
10. Lirene, witaminowa maska ultra-nawilżająca - Pokazywałam ją na instagramie i tam możecie przeczytać o niej nieco więcej :) @anitk4
11. Indigo, krem do rąk - Oprócz próbek posiadam również pełnowymiarową wersję z pompką. Krem całkiem ok.
12. Essence, czarny lakier do stempli - Bardzo żałuję, że firma nie robi już tych lakierów, co prawda wypuszczała tylko 3 kolory (czarny, biały, srebrny) ale pięknie odbijały się wzorki, były wyraźne i nasycone.

W tym miesiącu jakoś nie skupiłam się na próbkach i próbeczkach, może w kolejnym się uda :D
buziaki i do następnego!

Manicure - lato w pełni :D

Witajcie :)

Po moim ostatnio nie bardzo udanym mani, zachciało mi się iście letnich kolorów.
Padło na moje ulubione cieniowanie i naklejki wodne :D
A oto tego efekty...
Czego użyłam...
Ja już poczułam lato, a Wy? :D

buziaki i do następnego!

Silcare, metaliczny lakier z problemami :P

Witajcie :)

Dziś chcę Wam pokazać śliczny metaliczny lakier w kolorze złota z drogerii Silcare. Niestety jest dość problematyczny, no ale od początku. Jak wiecie mam dość długie paznokcie, które przez swoją długość są podatne na złamania, żeby tego uniknąć maluję je bazą hybrydową w celu zminimalizowania strat :P W mojej głowie zrodził się pomysł na czarną kratkę na złoto-metalicznym tle. Wzór kratki zrobiłam za pomocą szablonu i maty silikonowej (tzw. własnoręczne naklejki)
W między czasie pomalowałam mały paznokieć i kciuk na czarny kolor a wskazujący, środkowy i serdeczny na złoto-metaliczny.
I tu zaczęły się schody. Metaliczny lakier pokryty topem (obojętnie jakim, próbowałam seche vite i z Eveline) momentalnie żółknie. Wybaczcie za sztuczne światło, ale naszło mnie na robienie paznokci późnym wieczorem a po tym wszystkim nie miałam siły czekać do rana na zrobienie zdjęć.
Efekt żółknięcia bardzo dobrze widać na paznokciu środkowym i wskazującym. Serdeczny nie był niczym pokryty i wygląda moim zdaniem cudownie. Eh, eh ale to jeszcze nie koniec niespodzianek. Metaliczne złotko wchodzi w jakąś reakcję z bazą hybrydową i po zmyciu lakieru moim oczom ukazało się to...
Tam gdzie miałam bazę, lakier się jakby wgryzł i pozostał żółto-pomarańczowy kolor. Oczywiście nie byłabym sobą gdybym nie zaryzykowała i nie nałożyła lakieru na "goły" paznokieć bez bazy hybrydowej. Powiem Wam, że miałam spore obawy, że zabarwi mi płytkę, ale na szczęście nic takiego się nie wydarzyło. Lakier nie zostawił najmniejszego śladu na paznokciu.

Byłam lekko podłamana faktem nieudanego zdobienia,a że nie chciałam tracić "naklejek" jakie zrobiłam i było późno to troszkę na "odwal się" zrobiłam nowe mani.
A oto gagatek całego zamieszania...
Silcare Metallic nr 172
Podsumowując, lakier wygląda pięknie pod warunkiem, że nałożymy go na czysty paznokieć i nie pokryjemy żadnym topem.

Mani średnie, ale ubawiłam się jak znalazłam w Biedronce kubek idealnie pasujący do moich paznokci :D
buziaki i do następnego! :D


Kilka słów o żelu głęboko oczyszczającym do twarzy i masce peel-off ze spiruliną od Eveline.

Witajcie :)

Dziś będzie o dwóch kosmetykach z marki Eveline. Jeden to typowy średniaczek, a drugi (w moim przypadku) totalny bubel.
Zacznę może od aktywnego żelu głęboko oczyszczającego 8w1, który według producenta ma likwidować:
1. Pryszcze
2. Zaskórniki
3. Nadmiar sebum
4. Rozszerzone pory
5. Ślady po trądziku
6. Nierówny koloryt skóry
7. Skłonność do podrażnień
8. Nawracające niedoskonałości
Sporo obietnic co? Które z nich spełnia? No niestety niewiele. Jeśli chodzi o pryszcze to ciężko jest mi się wypowiedzieć na ten temat bo nie mam z nimi większych problemów, ale żel ma w sobie kilka składników, które faktycznie mogą przeciwdziałać pryszczom m.in. kwas salicylowy czy Zinc PCA (pirolidynokarboksylan cynku, które mają działanie ściągające i antybakteryjne) Zaskórniki jak były na mojej skórze tak dalej są. Nie zauważyłam też zwężenia porów. 
Konsystencja bardziej kremowa niż żelowa z lekko wyczuwalnymi drobinkami. Kosmetyk dobrze oczyszcza skórę i dodatkowo lekko ją peelinguje. Ma silny męski zapach (nie to żebym nie lubiła męskich zapachów, bo lubię bardzo, ale ten ewidentnie mi nie podszedł). Jest to typowy średniak, który nie spełnia połowy obietnic producenta ( a przynajmniej ja tego nie zauważyłam) ale za to dobrze usuwa brud i resztki makijażu.
Pora na bubla, a jest nim oczyszczająca maseczka peel-off ze spiruliną. Kiedy tylko wpadła w moje łapki to od razu wieczorem nałożyłam ją na całą twarz. To był błąd! Jak przystało na maskę typu peel-off trzeba poczekać aż wyschnie i później ściągnąć ją z twarzy, najlepiej w jednym kawałku. Od razu po nałożeniu czuć dość mocny efekt chłodzący a to za sprawą zawartego w masce mentolu oraz wysoko w składzie alkoholu. Przy ściąganiu od razu pożałowałam, że nałożyłam maskę na całą twarz. To była jedna wielka tragedia. Wyrwało mi wszystko oprócz zaskórników. Skóra była podrażniona, zaczerwieniona i...ogolona :P Moje kolejne podejście było bardziej profesjonalnie, a nie "na hura". Przed zabiegiem zrobiłam porządną parówkę i nałożyłam maskę tylko na nos i na brodę. Niestety efekt był taki sam. Duży ból przy ściąganiu. Wyszły mi może ze 3-4 zaskórniki i milion włosków. Swoją drogą ciekawe, że wyrywa nawet najmniejsze włoski a nie umie wyciągnąć zaskórników. Jedyne co podoba mi się w tym produkcie to kolor :P
Podsumowując, żel z pewnością zużyję bo spełnia najważniejszą funkcję, czyli oczyszczanie i usuwanie resztek z makijażu :) Co do maski to również ją skończę. Nakładam ją zawsze po kąpieli tylko na brodę (tam mam chyba najmniej wrażliwe miejsce na ból :P) Nie robi nic, ale chyba wciąż mam nadzieję, że w końcu powyciąga mi te moje zaskórniki :P

A Wy miałyście styczność z tymi produktami?
Jestem ciekawa jak u Was się sprawdziły :)

buziaki i do następnego!