Obserwatorzy

Rexona Maximum Protection, stop-pot ;)

Hej :)

Jakiś czas temu pokazywałam Wam na blogu paczkę jaka do mnie dotarła a wśród niej znalazł się nasz dzisiejszy bohater. Mowa o antyperspirancie w sztyfcie od Rexony.
Od "standardowych" sztyftów różni się tym, że dodatkowo opakowany jest w kartonowe pudełko.
Ma dodatkowe zabezpieczenie w postaci foli, dzięki czemu mamy pewność, że nasz produkt nie był wcześniej "wymacany". Opakowanie jest przemyślane bo widać ile kosmetyku nam jeszcze zostało.
Po ściągnięciu foli ukazuje nam się mnóstwo otworów różnej wielkości.
Przekręcając dolną część opakowania przez te otwory wydostaje nam się produkt. 
Na zdjęciu zdecydowanie za dużo mi się go "wykręciło", wystarczy połowa tego aby kosmetyk spełniał swoje zadanie. Konsystencja jest kremowa i po lekkim rozsmarowaniu lepka, ale kiedy dobrze wsmaruje się w ciało powierzchnia skóry staje się momentalnie sucha i tak jakby powstaje bariera przed wilgocią :D
Działanie jak na antyperspirant jest świetne, pierwszy raz spotykam się z tak dobrą ochroną przed potem i nieprzyjemnym zapachem (oprócz blokera z Ziajki, ale to już inny rodzaj kosmetyku). Zapach utrzymuje się przez cały dzień, dzięki czemu cały czas czujemy się świeżo. Ochrona przed potem również jest świetna, ale dla osób które nadmiernie się pocą może być ciut za słaba. Produkt nie uczula i nie podrażnia, można go śmiało stosować na dopiero co wydepilowane miejsca, w dzień jak i na noc (producent zaleca stosowanie na noc). Jeśli chodzi o wydajność, to gdybym używała go w takiej ilości jak na zdjęciu to byłaby mizerna, ale po kilku razach metodą prób i błędów dopasowałam odpowiednią ilość, która w zupełności wystarcza aby spełnić swoje zadanie, dzięki temu wydajność znacznie wzrosła :) Jedyny minus jaki się doszukałam to dość wysoka cena - 25 zł

Ogólnie z czystym sumieniem mogę polecić ten antyperspirant, 
jak dla mnie świetny produkt :)

17 komentarzy:

  1. Mimo, że nie przepadam za antyperspirantami w takiej formie chyba go wypróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wersję zieloną, która ma strasznie intensywny zapach. Poza tym powiem szczerze, że ten kosmetyk wcale mnie nie zachwycił.

    OdpowiedzUsuń
  3. można wybaczyć wydajność, jestem zainteresowana choć nie mam dużego problemu z potliwością.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam kiedyś taką Rexonę siostra oprzywiozła mi z zagranicy, ale nie przepadałam za nią :[ Wolę sprayowe antyperspiranty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. kilka razy miałam Rexone ale średnio sie u mnie spisywała

    OdpowiedzUsuń
  6. Ale dziwnie to wygląda :D Pierwszy raz widzę :D

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam ten sztyft, świetna sprawa. Najlepszy ze wszystkich Rexon

    OdpowiedzUsuń
  8. wszystko fajnie, ale aplikacja dosyć kłopotliwa chyba.. :D smarujesz się ręką? czy rozcierasz sztyftem? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. rozcieram sztyftem, nie ma z tym żadnych kłopotów :)

      Usuń
  9. Mam na niego ochotę ale czekam na promocję ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie lubię sztyftów pod pachy...

    OdpowiedzUsuń
  11. ja wolę jednak dezodorant w sprayu ...

    OdpowiedzUsuń
  12. Rexony w takiej wersji jeszcze nie miałam, ale ostatnio zdecydowanie wolę antyperspiranty w sprayu. :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja nie przepadam za tego typu antyperspirantami ;/ wole kulki :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja używam Rexony w sprayu ;)

    OdpowiedzUsuń